Po środowym wystąpieniu Nassera Al-Khelaïfiego obóz Mbappé nie wystosował żadnej nowej odpowiedzi, ale Le Parisien podkreśla, że piłkarz ma utrzymywać swoje stanowisko o niewykorzystaniu opcji przedłużenia umowy i chęci wypełnienia kontraktu. W czwartek Francuz i jego otoczenie polecieli z Miami do Kamerunu, skąd pochodzi jego ojciec. Na miejscu zaczęli realizować swoje plany bez żadnych komentarzy. Na ten moment 24-latek ma nie myśleć o odejściu.
Klub szuka rozwiązania sytuacji, która jest dla niego nie do przyjęcia. Dla Les Parisiens atakujący jest bezcenny pod wieloma względami i jak wskazuje gazeta, zależnie od danego departamentu w klubie proponowana wycena Francuza waha się od 200 do 250 milionów euro.
Przewagę w tej rozgrywce na dzisiaj bez wątpienia ma Mbappé, którego w teorii nie da się zmusić do odejścia, gdyż ma podpisany kontrakt na kolejny sezon. Klub chce go sprzedać? Niech chociaż pokaże ofertę na odejście. Tej ciągle nie ma. Wszyscy mówią o Realu Madryt, ale gazeta twierdzi, że Królewscy mogą mieć ograniczone możliwości i nie zaoferują ceny, która przekona PSG.
Istnieje więc blokada, która nikogo nie zadowala. Klub szuka różnych opcji i najchętniej zatrzymałby 24-latka z przedłużoną umową oraz obiecanym odejściem za gotówkę przesuniętym na 2024 rok. Wypełniłoby to również życzenie zawodnika, który rozegrałby jeszcze jeden sezon z ogromnymi zarobkami w Paryżu i dostałby zapewnienie, że będzie mógł za rok wyjechać. Do tego potrzeba byłoby jednak nowej umowy, a na dzisiaj Francuz nie zamierza jej podpisywać.
Działacze mają być wściekli przede wszystkim na to, że nieco ponad rok temu zawodnik pozował z koszulką z numerem 2025, a teraz nie zamierza zrealizować tej opcji. Klub nie rozumie postawy atakującego, uważając, że napastnikowi dano wszystko, co było przez ten rok możliwe. Mbappé twierdzi, że wcale tak nie było i czuje się oszukany pracą nad wzmocnieniem zespołu oraz złamanymi obietnicami w kwestii projektu.
Le Parisien potwierdza doniesienia L’Équipe o liście sprzed czterech dni z hasłami o wyrządzeniu „ogromnych szkód” i „braku szczerości”. PSG przypomina w nim, że ustnie ustalono, iż piłkarz opuści klub tylko za gotówkę i że upublicznienie całej sprawy to tworzenie złego wizerunku całej organizacji. W liście padają słowa, że ta sytuacja odstraszy inwestorów, sponsorów i obecnych partnerów, bo większość, jeśli nie wszyscy z nich, gdy patrzą na PSG, to patrzą na Mbappé.
Sprzedaż gracza to ciągle znak zapytania. PSG wie, że musi przygotować się na każdą opcję. W tej transferowej czeka Real Madryt, ale Les Parisiens uważają, że Florentino Pérez nie wykona ruchu, dopóki nie będzie gwarancji, że atakujący faktycznie odchodzi. „To nie jest Kylian Saint-Germain. Jeśli chce odejść, nie ma problemu. Niech tylko o tym powie”, rzucają w biurach PSG.
Co ważne dla planów klubu, Le Parisien wskazuje, że kolejne cele transferowe czekają na rozwój tej sytuacji. Szczególnie francuskim zawodnikom nie podoba się to starcie kapitana reprezentacji z dyrekcją. Jakby tego było mało, Mbappé był jednym z argumentów, które miały przekonać ich do transferu. Teraz nie jest już raczej najlepszą wizytówką klubu.
Komentarze (105)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się