Nietrudno znaleźć przykład pokazujący, jak szybko zmienia się świat. Wielu z nas pamięta legendarny środek pola Barcelony, który odmienił oblicze futbolu. Stosunkowo szybko wyparła go jednak legenda CKM, która z zadziwiającą łatwością zdominowała Europę. Dziś wielkimi krokami zbliża się natomiast kolejna era. Modelowy środkowy pomocnik musi być silny, szybki i wysoki. Warunki fizyczne stały się absolutnie kluczowym elementem we współczesnej piłce. Wymagana intensywność znajduje się bowiem na niespotykanym wcześniej poziomie.
Obecnie panuje kult atletów dbających o każdy szczegół swej fizycznej budowy. Do lamusa odstawieni zostali ci, którzy mimo niewątpliwego talentu odstawali wydolnościowo czy siłowo, nie mówiąc już o paru kilogramach do zrzucenia. Piłkarze są bardziej umięśnieni i wytrzymali, co w naturalny sposób zmusza wszystkich do większego wysiłku w trakcie samego meczu. Więcej sprintów i dłuższe dystanse. W środku pola szuka się graczy, którzy będą biegali od pola karnego do pola karnego. Droga do dominacji wiedzie przez diabelski rytm i duszący rywala pressing.
Real Madryt jest rzecz jasna doskonale świadomy tych trendów. Dlatego też od kilku lat kompletuje środek pola jedyny w swoim rodzaju. Transfer Jude'a Bellinghama był ostatnim elementem tej układanki, do której wcześniej wybrano Camavingę i Tchouaméniego. W kontraktach zawodników zapisuje się zaś niebotyczne klauzule odstraszające potencjalnych kupców z Arabii Saudyjskiej czy Premier League.
By jednak usprawnić cały proces, w zespole cały czas znajduje się dwóch prawdziwych mentorów: Luka Modrić i Toni Kroos. Młodzi pomocnicy mają fundamentalne znaczenie dla drużyny, jednak obecność Niemca i Chorwata ma sprawić, by ich rozwój przebiegał stopniowo. „Przykleję się do Modricia i Kroosa. Mam nadzieję, że nie będzie im to przeszkadzać”, powiedział podczas swojej prezentacji Bellingham. 33 i 37-latka piłka nigdy nie parzy, operują nią jak nikt. Ich uporządkowanie taktycznie jest zaś niezrównane. Ich szacunek dla wykonywanej profesji jest najlepszą możliwą lekcją dla tych, którzy mają stanowić o sile Królewskich w przyszłości.
Bellingham, Camavinga, Valverde i Tchouaméni spełniają wszelkie wymagania stawiane przez współczesny futbol. Ceballos i Brahim mogą natomiast robić różnicę swoją naturalną zdolnością rozrywania formacji rywala, dryblingami i kapitalnymi podaniami. W efekcie otrzymujemy idealną równowagę między jakością i fizycznością. Wisienką na torcie jest z kolei Bellingham, który może na boisku robić dosłownie wszystko. W 20-latku pokładane są wręcz niebezpieczne na swój sposób nadzieje.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się