Wbrew zapowiedziom, Barcelona pozostaje w Superlidze. Niektórzy twierdzili, że decyzja UEFA o wysłaniu klubowi zaproszenia do najbliższej Ligi Mistrzów przyniesie publiczne wycofanie się Katalończyków z projektu. W najnowszej rozmowie Laporta dalej udziela poparcia pomysłowi. Należy podkreślić, że prezes Barcelony mówi o lipcowym wyroku TSUE, ale ostatnie informacje mediów w Hiszpanii wskazują, że orzeczenia należy spodziewać się dopiero w grudniu.
Przy okazji, Superliga spełzła na niczym.
Jesteśmy na miejscu, trzymamy się jak ostatni Hiszpanie na Filipinach [chodzi o oblężenie przez rewolucjonistów kościoła w miasteczku Baler bronionego przez hiszpańskich żołnierzy w trakcie rewolucji filipińskiej w XIX wieku]. Trzeba poczekać na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który ma nadejść w lipcu. Jestem przekonany, że będzie dla nas korzystny i na tej podstawie będziemy musieli rozpocząć dialog z UEFA.
* * *
W temacie „czegoś za coś” w Madrycie zwraca się uwagę na inny fragment wywiadu, w którym prezes potwierdza, że Barcelona ciągle wypłaca odroczone pensje Leo Messiemu. Co zaskakujące, Laporta przekazuje, że dzięki poprawieniu stosunków z La Ligą te wypłaty nie pomniejszają już finansowego fair play. Niektórzy wskazują, że może to być ukłon ze strony La Ligi za wycofanie się Barcelony z pozwu przeciwko porozumieniu klubów z CVC, które jest oczkiem w głowie prezesa Javiera Tebasa.
Jesteście winni pieniądze Messiemu?
Jesteśmy mu dłużni pieniądze z odroczenia środków z budżetu płacowego, które ustalił poprzedni zarząd i które doprowadza do zaległych wypłat, które zakończą się w 2025 roku. Płaci się mu skrupulatnie.
Czy to wchodzi do budżetu płacowego?
To jest związane z budżetem płacowym, ale podlega interpretacji. Teraz przy poprawieniu stosunków z La Ligą odszkodowania dla sekcji nie będą wpływać na finansowe fair play i to jest dobra wiadomość.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się