REKLAMA
REKLAMA

Odwrócenie tendencji

Real Madryt w zaskakujący sposób odwrócił swoją dotychczasową tendencję na rynku. Do tej pory na Bernabéu sprowadzono aż trzech hiszpańskich zawodników i tylko jednego obcokrajowca. Ściąganie krajowych piłkarzy w tym tysiącleciu było w przypadku Królewskich sporą rzadkością.
REKLAMA
REKLAMA
Odwrócenie tendencji
Fot. Getty Images

Od czasu wprowadzenia w życie Prawa Bosmana wielkie kluby Starego Kontynentu znacznie zmieniły swój model działania na rynku. Miejscowi gracze zaczęli tracić na znaczeniu kosztem cudzoziemców. Real nie był tutaj wyjątkiem. Dość powiedzieć, że od sezonu 2000/01 zdecydowanie częściej kontraktowano graczy zza granicy niż z Hiszpanii. Proporcje podczas drugiej kadencji Florentino wynoszą dokładnie 41 do 27. Za pierwszego panowania obecnego prezesa statystyka jeszcze bardziej rzucała się w oczy: 17 do 3. Za rządów Ramóna Calderóna trend był identyczny – 20:3. Choć w ostatnich latach sytuacja nieco się unormowała, to jednak dopiero ostatnie tygodnie sprawiają, że możemy mówić o dość radykalnej zmianie w podejściu do sprowadzania hiszpańskich zawodników.

Już w swoim pierwszym roku Pérez zakontraktował czterech obcokrajowców: Figo, Makélélé, Flávio Conceição i Santiago Solariego. Do nich dołączyło dwóch Hiszpanów: César i Munitis. To jednak za Calderóna padł rekord zagranicznych nabytków. W sezonie 2007/08 do Królewskich dołączyli Robben, Pepe, Sneijder, Drenthe, Heinze, Metzelder, Saviola i Dudek. Hiszpana nie było ani jednego, wynik 8:0.

REKLAMA
REKLAMA

Krajobraz zmienił się nieco w sezonie 2009/10, pierwszym po powrocie Florentino. Choć wielkie zakupy wciąż przybywały zza granicy (Cristiano, Benzema i Kaká), to jednak przybyło też pięciu Hiszpanów (Xabi, Albiol, Negredo, Granero i Arbeloa). Hiszpanie byli w przewadze także w kampanii 2013/14, gdy sprowadzono Isco, Carvajala, Illarramendiego oraz Bale'a i Casemiro. Rok później nie sprowadzono żadnego cudzoziemca (dołączył jedynie Morata). Klub odbił to sobie jednak rok później, wyrównując rekord Calderóna. Królewscy zatrudnili wtedy Jovicia, Militão, Mendy'ego, Rodrygo, Reiniera, Kubo i Areolę. Z krajowego narybku trafił się tylko Alberto Soro, który jednak nigdy nie zdążył nawet zadebiutować.

W sezonach 2021/21, 2021/22 i 2022/23 nie kupiono żadnego Hiszpana. Tego lata sprowadzono ich jednak aż trzech: Frana, Joselu i Brahima. W opozycji do nich pozostaje tylko i aż Jude Bellingham.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

REKLAMA