Jeśli koszykarze Realu Madryt chcą zdobyć mistrzostwo Hiszpanii, to muszą dokonać rzeczy, która do tej pory nikomu się nie udała. W seriach rozgrywanych do trzech zwycięstw było 16 przypadków, gdy zespół z przewagą własnego parkietu obejmował prowadzenie 2:0. Za każdym razem tytuł wędrował w ręce tej drużyny, i to najczęściej (dziewięciokrotnie) po wyniku 3:0.
Jednak jeśli tylko mowa o rzeczach niemożliwych, to właśnie wtedy Real Madryt się wychodzi na scenę. W Eurolidze Królewscy przegrywali z Partizanem 0:2 i wtedy też byli skazywani na porażkę przed wylotem do Belgradu. Skończyło się to trzema kolejnymi wygranymi i awansem do Final Four. Tam przetrzebiona kontuzjami kadra również nie była stawiana w roli faworytów, a zdołała pokonać Barcelonę i Olympiakos, sięgając po tytuł.
W porównaniu do rywalizacji z Partizanem sytuacja jest o tyle inna, że teraz Real Madryt będzie gospodarzem. Dzisiaj Królewscy spróbują przedłużyć nadzieję i doprowadzić do czwartego spotkania, które miałoby się odbyć w czwartek. Chus Mateo zawsze powtarza, że najważniejsze jest skupienie tylko na najbliższym meczu i z pewnością takie nastawienie będzie się starał wpoić zawodnikom.
Do poprawy w grze zespołu jest wiele rzeczy, jednak głównym problemem w finałowej rywalizacji były straty. Nie można oddawać rywalowi piłek za darmo przy tak wyrównanej rywalizacji, gdzie każda piłka może mieć znaczenie. W niedzielę zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki i nie ma podstaw, by uważać, że dzisiejsze spotkanie nie będzie wyrównane. Oby z większą dozą szczęścia dla madrytczyków.
Barcelona – Real Madryt 2:0
Terminarz finału Ligi Endesa:
• 20 czerwca, 21:00, Real Madryt – Barcelona (Canal+ Sport, Sportklub)
---------------------------------------------------------------------
• 22 czerwca, 21:00, Real Madryt – Barcelona
• 25 czerwca, 21:00, Barcelona – Real Madryt
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się