– Nie jest łatwo teraz mówić. Mieliśmy wiele wzlotów i upadków. To był bardzo trudny sezon z bardzo dobrym zakończeniem. Mogę powiedzieć, że jestem bardzo dumny z tego czasu i z tych ludzi. Oni zawsze byli razem, kiedy rzeczy się nie układały. Oni zawsze wierzyli, że mogą wygrać, i się nie poddawali. Kiedy działo się coś złego, kontuzje czy porażki, drużyna coraz bardziej się jednoczyła. Kiedy było najgorzej, walczyliśmy jeszcze bardziej. Byliśmy razem, byliśmy w grze do samego końca i w ostatnim meczu byliśmy w stanie pokonać koszykarską maszynę, jaką jest Olympiakos. Wygraliśmy po ostatnim rzucie, rzucie Sergio Llulla, który zdobył tylko te dwa punkty. To jest niczym marzenie.
– Jestem teraz bardzo podekscytowany, nie jest mi łatwo mówić, ale chcę pogratulować Olympiakosowi za niesamowity sezon. Trener Bartzokas jest dla mnie dżentelmenem na ławce. Przykro mi z jego powodu. Oczywiście bardzo się cieszę, że Real Madryt wygrał, ale przykro mi z jego powodu. Jego zespół gra niesamowicie przez cały sezon.
– Jestem bardzo zadowolony z mojego sztabu. Oni walczyli od początku sezonu, dzień po dniu, a tylko kiedy wygrywasz, to wydaje się, że dostrzega się twoją pracę. Szacunek dla nich i dla tej rodziny, jaką jest drużyna Realu Madryt, który walczyła zjednoczona w obliczu kontuzji, problemów i porażek, na które się natknęliśmy po drodze. Byliśmy w stanie zareagować po 0:2. Byliśmy w stanie wrócić do Madrytu. Byliśmy w stanie wrócić w piątym meczu z Partizanem. Byliśmy w stanie pokonać Barcelonę i dzisiaj byliśmy w stanie pokonać jeden z najlepszych zespołów, jakim jest Olympiakos.
– Gratuluję moim zawodnikom. Oni na to zasłużyli. Walczyli i nigdy się nie poddawali. Jestem z nich bardzo dumny.
– Krytyka? Ja cały czas starałem się być skoncentrowany na mojej pracy. Zdaję sobie sprawę, że odpowiedzialność, jaka wiąże się z pracą w roli trenera Realu Madryt, nie jest łatwa. Zawsze znajdujesz się trochę pod lupą ludzi z zewnątrz. Jednak staram się być pragmatyczny i nie przywiązuję do tego uwagi. Każdy może mieć swoją opinię. Opinie są łatwe i darmowe. Czasami możesz je wygłaszać anonimowo, ale nie ma problemu, to jest część mojej pracy. Przyjmuję to i przyjmuję krytykę. Teraz jestem zadowolony, ponieważ wygraliśmy.
– Plan na rzut Llulla? Nie ma nikogo innego, kto trafia takie rzuty. Jeśli jest ktoś, kto potrafi wziąć piłkę i trafić taki rzut, to właśnie on. Nie było żadnych wątpliwości. Wszyscy zawodnicy i ja myśleliśmy o daniu mu piłki, ponieważ nie ma problemu z przyjęciem na siebie tej odpowiedzialności. Dzisiaj trafił jeden rzut, ale był to rzut na zwycięstwo. Cieszę się z jego powodu, bo to nie był łatwy sezon dla niego. Miał poważną kontuzję. Były momenty, kiedy grał mniej. Musiał zaakceptować taką rolę i zawsze to robił, pomagając drużynie się rozwijać. Cieszę się z jego powodu. Trafił rzut na zwycięstwo. Oddał swój rzut i dało nam to kolejny Puchar Europy. Oczywiście udział mieli wszyscy. Edy Tavares, Chacho, który znów był wspaniały, Mario Hezonja grający ponownie 35 minut, tak jak Edy. Nie chcę mówić tutaj o każdym, bo zabrakłoby mi pochwał. To są niesamowici zawodnicy za sposób, w jaki pracują i za wiarę, którą mieli. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo przeciwko Olympiakosowi. Sprawiliśmy, że ich maszyna się zacięła, że zaczęli wątpić. Mecz już nam uciekał, ale wytrzymaliśmy.
– Przyszłość? Nie chcę o tym rozmawiać. Szanuję wszystkie opinie, ale teraz jestem bardzo szczęśliwy i chcę się cieszyć chwilą. Nie myślę dalej niż o środzie, kiedy gramy z Betisem i znów musimy wygrać. Będziemy przed naszymi kibicami, a oni zasłużyli na zwycięstwo. Nie wiem, co się wydarzy. Wolę się cieszyć wieczorem i jeszcze jednym piwem, no, może dwóch dzisiaj, zobaczymy (śmiech). Żyję teraźniejszością i nie przejmuję się tym, co będzie dalej. Ta praca wiąże się ze wzlotami i upadkami. Ty musisz kontrolować tylko to, na co masz wpływ.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się