– Sądzę, że mecz z City odbił nam się czkawką pod względem fizycznym. Rywal był dużo lepszy, a my musieliśmy nieustannie biegać za piłką. Dziś jednak czekał nas kolejny mecz, w którym mierzyliśmy się z innymi piłkarzami i powinniśmy byli zrobić dużo, dużo więcej.
– Myślę, ze przede wszystkim zabrakło nam nastawienia. Zwłaszcza w pierwszej połowie nie wyglądaliśmy dobrze. Wiemy, że Valencia grała o dużą stawkę, ale my też powinniśmy zaprezentować się godnie tej koszulki i tego klubu. Nie możemy sobie spacerować po hiszpańskich boiskach.
– Jeśli chodzi o zajście między Viníciusem i trybunami, to nic nowego. Prawie na każdym stadionie stale spotyka się z brakiem szacunku. To piłkarz, o którego musimy dbać. Jest gwiazdą ligi i Realu Madryt. Nie wiem, jak daleko może to zajść. Liczę na to, że liga będzie go chronić i przyjdzie nam oglądać najlepszego Viniego.
– Szkoda, że musieliśmy dotrzeć do takiego punktu. To prawda, że trener zapytał Viníciusa, czy chce dalej grać. Vini jest jednak profesjonalistą, odpowiedział, że chce pomóc drużynie. Widzimy, że nic się z tym nie da zrobić, to najmniej szanowany zawodnik w lidze. Nie może być tak, że on ogląda 11 żółtych i czerwoną kartkę, a rywale są bezkarni.
– Sądzę, że gest Viníciusa w stronę kibiców Valencii (Brazylijczyk palcami zasugerował, że życzy klubowi spadku) nie był w porządku. Kibice tacy, jak Valencii zasługują na szacunek. Vini z pewnością przeprosi, ale mam na też nadzieję, ze i on otrzyma przeprosiny. W piłce powinien istnieć wzajemny szacunek.
Komentarze (78)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się