– Ulubiony klub? Lubię Real Madryt, gra w nim zawsze była moim marzeniem. Bardzo dobrze sobie radzę, więc dlaczego któregoś dnia nie zagrać tam i nie wygrać Ligi Mistrzów? To byłoby niezwykle piękne. Chciałbym zobaczyć osobowość tej drużyny, co przekazują starsi stażem zawodnicy młodszym. Widzę osobowość Rodrygo, Viníciusa, Camavingi i Fede i to jest bardzo piękne. Muszę dalej świetnie grać. By tam dojść, trzeba niezwykle ciężko pracować. Teraz jestem zawodnikiem Brighton i muszę grać i robić wszystko dla tego klubu przed odejściem.
– O czym marzę? O wygrywaniu tytułów, grze w Lidze Mistrzów i wysłuchaniu hymnu Ligi Mistrzów, będą na boisku. To mój kolejny krok, mój kolejny cel i osiągnę go. Kiedy słyszę hymn Ligi Mistrzów, to w głowie mam wiele myśli, ale przede wszystkim czuję radość. Mogę powiedzieć, że w momencie, w którym mecz będzie się zaraz rozpoczynał, osiągnę kolejny ze swoich celów. Być może polecą mi łzy, ponieważ każdy zawodnik marzy o tym momencie.
W zimowym okienku transferowym Caicedo był bliski przenosin do Arsenalu. Ostatecznie do transferu nie doszło, mimo że piłkarz opublikował nawet w swoich mediach społecznościowych komunikat, w którym prosił o odejście. Do tej pory dziennikarze nie informowały o tym, by Caicedo znajdował się w kręgu zainteresowań Realu Madryt. Zimą wartość transferowa Ekwadorczyka oscylowała między 70 a 80 milionami euro.
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się