– Szansa na wygranie Ligi Mistrzów? Jedyny raz zagrałem w półfinale, gdy byłem w Chelsea, kiedy doszliśmy też do ostatecznego zwycięstwa. Byliśmy wtedy outsiderami, ale wygraliśmy z Atlético, Porto, Realem i w finale z City. Dzisiaj mamy podobny status. Nie jesteśmy faworytami, ale przeszliśmy Napoli. Milan przechodzi przez proces odzyskiwania swojego miejsca. Ustawiamy go z powrotem dzięki świetnemu zespołowi. Wszyscy są w nim zaangażowani. Istnieje pełna intensywność. Oczekuje się ode mnie goli, ale pracuję też w obronie. W Neapolu wszyscy pracowali dla drugiego kolegi i całej ekipy. Trener naciska, że napastnicy to pierwsza defensywna kurtyna. Nasz pressing jest intensywny. Ja zawsze lubiłem być solidarny z bardziej defensywnymi zawodnikami. Ta solidarność to siła naszej drużyny. Dotyczy to wszystkich ode mnie po Mike'a Maignana.
– Derby z Interem? To będzie Derbissimo. Mediolan będzie płonąć. Dosłownie! To niesamowite starcie na takim etapie rozgrywek. Dodatkowo gwarantuje udział włoskiego klubu w finale. Miasto przeżyje coś niesamowitego. To samo dotyczy nas.
– Współpraca z Mbappé na mundialu? Futbol składa się ze zwrotów i niespodzianek. Początkowo byłem gotowy na rolę jokera i zmiennika. Karim [Benzema] opuścił jednak reprezentację i to dało mi inną rolę. Przyjąłem to z wielkim entuzjazmem. To było widać także na boisku we współpracy z Kylianem. Czuliśmy się ze sobą doskonale.
– Wyjazd Benzemy z mundialu? Kiedy pewne rzeczy dotarły do moich uszu… Kiedy słyszę, że niektórzy z nas odetchnęli, że on wyjechał, to odpowiadam, iż to kompletny absurd! Było nam przykro z jego powodu. Powiedziałem mu o tym osobiście. To oczywiste, że straciliśmy ważną broń. Byliśmy rozczarowani z jego powodu, ale także drużyny. Potrafiliśmy jednak skupić się na tym, co było przed nami, ja przede wszystkim. Od razu wskoczyłem w strój. To nie było nic łatwego, ale to moja siła, że szybko odwróciłem sprawy już w meczu z Australią. Jestem na miejscu niezależnie od roli, jaką chcą mi dać.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się