– Bardzo się cieszymy. Jak mogłeś usłyszeć z poziomu murawy, to był dla mnie bardzo gorący mecz [śmiech]. Na końcu wygrana z czystym kontem zawsze jest dobra. Było trudno, bo pierwsza połowa nie była w naszym wykonaniu najlepsza, ale walczyliśmy. W przerwie skorygowaliśmy trochę błędy i druga połowa była lepsza. Strzeliliśmy dwa ważne gole i to było ważne, bo oni mogli w każdej chwili wejść do meczu. Szukali tej bramki dającej nadzieję i dobrze, że udało się jej uniknąć, a dla nas w końcu trafił Rodrygo.
– Moja parada przed przerwą? To było płaskie wstrzelenie, które ktoś próbował przeciąć w środku pola karnego. W połowie akcji potknąłem się, ale zobaczyłem, że piłka spadła u Cucurelli. Wtedy spróbowałem doskoczyć, powiększyć sylwetkę. Ciałem poszedłem w lewo, żeby przykryć drugi słupek, a nogami pokryłem krótki słupek. Ostatecznie udało się obronić lewą stronę i bardzo się cieszę. W tej sytuacji to była bardziej parada akcji niż reakcji, jak to zazwyczaj ma miejsce. Cieszę się z tej akcji.
– Potencjalne starcie z City Haalanda bez Militão? Z żółtymi kartkami zawsze może się to przytrafić. Myślę, że to był trochę pech, że Havertz akurat trafił przed nim w piłkę, a on jej nie trafił. Cóż, pozostaje wierzyć w całą kadrę, jak robiliśmy to rok temu i na pewno możemy powalczyć z nimi lub z Bayernem. Zobaczymy jutro, kto wygra, ale to City ma przewagę. My spróbujemy zrobić to, co zrobiliśmy rok temu. Trzeba wierzyć. Mamy dobrą serię i oni też, jeśli trafimy na City, ale w pełni wierzymy w ponowne dojście do finału.
– Półfinał to ważne osiągnięcie? Na końcu nie jest łatwo dojść do półfinałów czy finału. W ostatnich latach Real Madryt często to robił, ale też zapewne nie świętujesz półfinału, gdy go przegrywasz, jak zdarzyło się nam to tutaj 2 lata temu. Cieszymy się z półfinału, gdy w nim jesteśmy, ale gdy go przegrywasz, to posmak jest już gorzki. Naszym celem jest awans i zwycięstwo, ale idziemy mecz po meczu.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się