Chelsea kompletnie zawiodła na Santiago Bernabéu. Choć podopieczni Franka Lamparda przystępowali do potyczki, nie mając nic do stracenia i wiele do udowodnienia, The Blues po raz kolejny pokazali, jak najzwyczajniej w świecie wygląda ich obecna rzeczywistość. Gospodarze byli wyraźnie lepsi i mają bardzo dobrą zaliczkę przed rewanżem. Znaczna w tym zasługa Viníciusa, który nieustannie nękał obrońców i miał udział przy obu golach.
Brazylijczyk co i rusz sunął z atakami prawą stroną gości. Wesley Fofana obejrzał kartkę po faulu na nim po zaledwie pięciu minutach od rozpoczęcia spotkania. Francuz był nękany przez Viniego najczęściej. Nie była to jednak jego jedyna ofiara. W starciach z Liverpoolem 22-latek uwziął się na Trenta Alexandra-Arnolda, z Chelsea zaś ten sam los spotkał Reece'a Jamesa. Boczny defensor został wrzucony na karuzelę, a w ojczyźnie nie szczędzono mu krytyki.
„Vinícius nie miał żadnego respektu wobec Reece'a Jamesa”, powiedział na wizji BT Sport Rio Ferdinand. Według byłego stopera gracz znajdujący się w orbicie zainteresowań Królewskich nie stanął na wysokości zadania i kompletnie nie radził sobie z szarżującym Vinim, którego zresztą wybrano MVP starcia. Prawy obrońca Chelsea miał ręce pełne roboty od pierwszej do ostatniej minuty. „Gdy tylko Vini miał piłkę, od razu szedł w jego stronę. W rewanżu będzie tak samo”, ocenia Ferdinand.
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się