– Jak wytłumaczyć tę porażkę? Cóż, gdy futbol jest tak wyrównany, trzeba wykorzystywać momenty. My nie wykorzystaliśmy dobrej pierwszej połowy. W drugiej połowie Real był lepszy, nie można szukać wymówek. Oni wykorzystali swoje momenty i okazje, które mieli. Uważam, że po pierwszej połowie wynik powinien być na naszą korzyść… Ta porażka boli, ale trzeba ją przetrawić. Teraz musimy się skupić na lidze i na meczu z Gironą.
– Jak wytłumaczyć różnicę między pierwszą a drugą połową i który moment był kluczowy? Ja powiedziałbym, że kluczowa była druga bramka. To bardzo nas zraniło. Rzut karny również... Ale to wszystko detale. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę i mogliśmy prowadzić. Nie wykorzystaliśmy swoich momentów. Powtórzę to, co mówiłem na konferencji prasowej. Dla mnie Real pozostaje faworytem w każdych rozgrywkach, w których bierze udział. Musimy być szczerzy. Gramy przeciwko zwycięzcy Ligi Mistrzów i drużynie, która w poprzednim roku wywalczyła mistrzostwo Hiszpanii z dużą przewagą. Dzisiaj widzieliśmy dowód tego, że jeśli odpuścisz w starciu z Realem, płacisz ogromną cenę.
– Bardziej boli styl gry czy wynik? Styl nie. Uważam, że rywalizowaliśmy do samego końca. Ten rezultat boli. Graliśmy bardzo dobrze przed przerwą, ale futbol to momenty i my naszych nie wykorzystaliśmy. Pozostaje pogratulować Realowi Madryt. Byli lepsi w drugiej połowie i dobrze wykorzystali swoje momenty.
– Napięcie i faule w trakcie spotkania? Cóż, w tej rywalizacji to normalne, to Klasyk. Na końcu czujesz też frustrację, że nie awansujesz do finału. W Klasyku to normalne, ale w końcówce prosiliśmy wszystkich o spokój. Szanuję Real Madryt.
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się