Real Madryt do przedostatniej kolejki w Eurolidze podchodzi ze spokojem. Zapewnił już sobie udział w play-offach i przewagę własnego parkietu w ćwierćfinale. Teraz może jeszcze walczyć o zajęcie jak najwyższej pozycji, chociaż na tym etapie trudno jednoznacznie stwierdzić, że wyższe miejsce będzie oznaczać słabszego rywala w play-offach, bo walka o miejsca od piątego do ósmego jest bardzo zacięta.
Bayern Monachium również gra bez dodatkowej presji, ponieważ stracił już szanse na udział w play-offach. Bawarczycy od pewnego czasu nie potrafią wygrać meczu w Eurolidze. Mają za sobą passę pięciu porażek z rzędu. Ten sezon w Eurolidze w ich wykonaniu jest rozczarowujący. W dwóch poprzednich latach grali w play-offach i w ćwierćfinale dwukrotnie przegrywali 2:3, ocierając się o udział w Final Four. Teraz byli daleko od powtórzenia tego osiągnięcia i już na kilka kolejek przed końcem wypadli z walki o czołową ósemkę.
W niedzielnym meczu z Granadą do gry wrócił Anthony Randolph po prawie 300 dniach nieobecności. Chus Mateo będzie chciał go stopniowo wprowadzać w rytm spotkań, więc dzisiaj pojawia się szansa na kolejny występ. Na pewno zabraknie Llulla, Rudy’ego, Alocéna i Williamsa-Gossa. Pod znakiem zapytania stoi obecność Causeura i Poirier.
Real Madryt może sobie dzisiaj zagwarantować miejsce w czołowej trójce i uniknąć dzięki temu rywala z piątej pozycji, którym najprawdopodobniej będzie Maccabi. Ciągle możliwe są też miejsca pierwsze i drugie, ale tutaj Królewscy nie zależą od siebie i muszą patrzeć na wyniki innych meczów. Na razie żadne kalkulacje nie mają jeszcze sensu, bo wiele może się zmienić w układzie tabeli.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:45. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się