Pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, choć brakowało w niej klarownych sytuacji z obu stron. Obie drużyny oddały tylko po jednym celnym strzale. Gra Las Blancas mogła się podobać i wydawało się, że po serii dwunastu porażek z rzędu w końcu zaczynają łapać boiskowy kontakt z Katalonkami. Dobrym prognostykiem było już poprzednie spotkanie między obiema drużynami, gdy do rozstrzygnięcia w półfinale Superpucharu Hiszpanii potrzebna była dogrywka, w której górą okazały się piłkarki z Barcelony.
Niestety i tym razem Królewskie musiały uznać wyższość zdecydowanie bardziej doświadczonych i utytułowanych rywalek, które w tym roku kalendarzowym wygrały wszystkie dotychczasowe mecze. W drugiej części spotkania przewaga Barcelony rosła z każdym kwadransem gry. Kluczowy okazał się moment, gdy w 60. minucie trzy zmiany przeprowadził Jonatan Giráldez, a na boisku pojawiły się Walsh, Hansen i Oshoala. Katalonki zaczęły grać jeszcze lepiej, ale na pierwsze trafienie trzeba było jednak poczekać do 77. minuty. Właśnie wtedy piłkę na jedenastym metrze ustawiła Fridolina Rolfö i pewnym strzałem w lewy róg pokonała bezradną Misę.
Porażka z Katalonkami komplikuje nieco sytuację Las Blancas w tabeli. Barcelona ma nad nimi trzynaście punktów przewagi i wyścig o mistrzostwo można w zasadzie uznać za rozstrzygnięty, ale za plecami Realu Madryt czai się Levante, które nie rozegrało jeszcze swojego meczu w tej kolejce i ma tylko trzy punkty straty do znajdujących się na drugiej pozycji Królewskich.
FC Barcelona – Real Madryt 1:0 (0:0)
1:0 Rolfö 77'
FC Barcelona: Paños, Bronze, Torrejón (67' Paredes), Mapi, Rolfö; Guijarro, Engen (60' Walsh), Bonmatí; Crnogorčević (60' Hansen), Salma (82' López), Geyse (60' Oshoala).
Real Madryt: Misa; Kenti, Kathellen, Ivana, Svava; Zorzona (86' Olofsson), Toletti, Oroz (70' Carmona); Caicedo (70' Athenea), Weir, Esther (60' Feller).
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się