Mimo dodatkowej trudności, jaką w zamyśle stanowi gra poza domem bilans Xaviego przeciwko odwiecznemu rywalowi jest bardzo dobry. Jego podopieczni wygrywali cztery razy, Real okazywał się lepszy przy zaledwie dwóch okazjach. Pierwsze El Clásico byłemu pomocnikowi przyszło stoczyć niemalże tuż po rozpoczęciu pracy. Wówczas to Królewscy po dogrywce okazali się lepsi w półfinale Superpucharu Hiszpanii. W przegranym 2:3 spotkaniu Katalończycy pokazali jednak kawał dobrej piłki. Na tyle dobrej, że po ostatnim gwizdku do szatni zszedł sam Joan Laporta, by pogratulować drużynie świetnej postawy i zaangażowania.
Kilka miesięcy później w Madrycie Blaugrana zmiażdżyła Real 4:0. Wynik ten okazał się w ostatecznym rozrachunku jedynie mirażem, który nie miał wpływu na ostateczne losy mistrzostwa kraju. Tak czy inaczej, pogrom na Bernabéu był zwiastunem zauważalnych zmian, jakie nastąpiły później.
Jeszcze przed startem bieżącego sezonu doszło do kolejnej potyczki, choć tym razem pozbawionej jakiejkolwiek stawki. W sparingu w Las Vegas Barcelona wygrała z Realem 1:0, a zwycięską bramkę po fantastycznym uderzeniu zza pola karnego zdobył Raphinha. Pierwszy ligowy Klasyk w tym sezonie nie ułożył się jednak po myśli Dumy Katalonii. W połowie października osłabiona brakiem kilku ważnych ogniw ekipa Xaviego poległa na Bernabéu 1:3, a rozmiar porażki mógł być tak naprawdę większy.
Role odwróciły się w styczniu tego roku. W finale Superpucharu Hiszpanii Barcelona okazała się o wiele lepsza od Realu i zwyciężyła 3:1, a tym razem rezultat mógł być dużo bardziej okazały na korzyść Blaugrany. Półtora miesiąca później oba zespoły znów stanęły naprzeciwko siebie. W pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla w Madrycie Barça wygrała 1:0, wykazując się niezwykle solidną obroną i konsekwencją w grze.
Dopiero w niedzielę jednak Xavi po raz pierwszy doświadczy jako trener Klasyku na Camp Nou. Spotkanie to w razie triumfu gospodarzy najprawdopodobniej ostatecznie zakończy walkę o mistrzostwo Hiszpanii. Warto jednak wspomnieć, że akurat na stadionie Barcelony Realowi szło ostatnio więcej niż dobrze. Barcelona nie zdołała odnieść zwycięstwa u siebie w czterech kolejnych starciach. Jej bilans to dwa remisy i dwie porażki. Ostatnia wygrana datowana jest na październik 2018 roku, kiedy to porażka 1:5 przesądziła los Julena Lopeteguiego. Później jednak gospodarze w lidze raz bezbramkowo zremisowali i doznali dwóch porażek (1:3 i 1:2). W Pucharze Króla natomiast padł remis 1:1.
Na koniec warto przytoczyć jeszcze jedną statystykę. Jeśli Barcelona zdoła w niedzielę wygrać, bilans Klasyków będzie już niemalże równy. Do tej pory Real zwyciężał 101 razy, Barcelona zaś 99. Rewanż w Copa del Rey mógłby natomiast stanowić wisienkę na torcie tej historycznej rywalizacji.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się