Po środowym starciu Karim może śmiało powiedzieć, że znajduje się wśród najbardziej decydujących piłkarzy fazy pucharowej Ligi Mistrzów. W ostatnich 20 potyczkach play-offów napastnik Królewskich zdobył 20 bramek. W historii rozgrywek tylko dwóch piłkarzy strzeliło więcej goli od 1/8 wzwyż. Najwięcej na koncie ma ich Cristiano – 67, za nim plasuje się Messi – 49, Benzema ma ich natomiast łącznie 33.
Na ten moment ani Portugalczyk, ani Argentyńczyk nie są jednak tak decydujący, jak Karim. Pierwszy dziś gra w Arabii Saudyjskiej, więc siłą rzeczy nie ma już jak powiększać swojego dorobku. W dwóch ostatnich sezonach nie zdołał trafić do siatki w fazie pucharowej, a przed trzema laty jego dublet z Lyonem okazał się niewystarczający do awansu do ćwierćfinału. Messi natomiast w tej edycji Champions League odpadł z Bayernem bez strzelenia gola. Bramki nie strzelił też w zeszłym sezonie z Realem. Przed trzema laty, jeszcze jako piłkarz Barcelony, pokonał bramkarza PSG i u siebie, i na wyjeździe, ale to paryżanie przeszli ostatecznie do kolejnej fazy turnieju.
Benzemie, który w Lidze Mistrzów tylko dwukrotnie podchodził do rzutów karnych, brakuje zaledwie dwóch trafień, by zrównać się z trzecim najlepszym strzelcem w historii Ligi Mistrzów, Robertem Lewandowskim. Polak w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach aż 16 z 91 bramek zdobył z wapna. Drugi stopień podium okupuje z 129 golami Messi, a pierwszy z imponującym wynikiem 141 trafień jest rzecz jasna Cristiano Ronaldo.
Warto zauważyć, że Benzema strzelił Liverpoolowi aż siedem goli w ośmiu spotkaniach. Oprócz gola w środowej potyczce 35-latek pokazał również cały repertuar zagrań poza polem karnym – świetną kontrolę piłki, podania i wyjątkowo mądre ruchy.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się