„W związku z powagą zarzutów postawionych przez prokuraturę przeciwko Barcelonie i dwóm jej prezesom w związku z uzasadnionymi podejrzeniami o korupcję i ich relacjami z byłym wiceprezesem Komitetu Technicznego Arbitrów, José Maríą Enríquezem Negreirą, prezes Realu Madryt zwołał pilne posiedzenie zarządu na jutro, niedzielę 12 marca 2023 roku na godzinę 12:00, aby zdecydować, jakie działania Real Madryt uzna za stosowne w związku z tą sprawą”, poinformowali dzisiaj Królewscy na swojej oficjalnej stronie internetowej.
El Debate informuje, że podczas jutrzejszego posiedzenia zarządu odbędzie się przede wszystkim głosowanie, które ma rozstrzygnąć o tym, czy Real Madryt jako klub powinien wystąpić z prywatnym oskarżeniem wobec Barcelony z powodu korupcji. Jest to ważna decyzja dla Królewskich, ponieważ jeśli ostatecznie zagłosuje za przyłączeniem się do sprawy, będą jedną z pierwszych organizacji, która podejmie się roli prywatnego oskarżyciela, po tym jak zrobiła to już oficjalnie prokuratura.
Prokuratura oskarżyła José Maríę Enríqueza Negreirę, byłych prezesów Barçy, Sandro Rosella i Josepa Marię Bartomeu, oraz jej dyrektorów, Óscara Grau i Alberta Solera. Oskarżyła również sam klub jako osobę prawną, o ciągłe przestępstwo korupcji w biznesie, w postaci oszustwa sportowego, nieuczciwą administrację i sfałszowanie dokumentu handlowego. Prokuratura wylicza, że od 2001 do 2018 roku Negreira otrzymał od Barcelony ponad 7,3 miliona euro.
Dobrze zorientowany portal MadridistaReal, który ma bezpośrednie dojście do członków zarządu, informuje dodatkowo, że Real Madryt rozważy nie tylko wystąpienie w roli prywatnego oskarżyciela, ale także to, czy zerwać jakiekolwiek relacje z katalońskim klubem. Byłby to przełomowy ruch ze strony Królewskich, którzy razem z Barceloną chcieli utworzyć Superligę, a także na wielu polach walczą z La Ligą oraz Javierem Tebasem.
Komentarze (83)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się