David Beckham i Ramón Calderón spotkali się w czwartek, aby omówić sprawę nowego kontraktu dla Anglika. Prezydent Realu Madryt był bardzo zaniepokojony wypowiedziami pomocnika Królewskich do brytyjskiej prasy oraz stacji BBC. Calderón nigdy nie twierdził, że Beckham zawiesi buty na kołku wcześniej niż za dwa lata i teraz pragnie mu zaoferować kontrakt do 2009 roku. Sternik madryckiego klubu jest także pod wrażeniem deklaracji byłego gracza Manchesteru United, który oznajmił, że być może zakończy karierę jeszcze później.
Jednym z podstawowych założeń klubu jest teraz przedłużenie kontraktu z Becksem, który wygasa 30 czerwca przyszłego roku. Przepisy pozwalają zawodnikom negocjować z innymi zespołami na 6 miesięcy przed wygaśnięciem umowy, a Królewscy nie chcą dopuścić do takiej sytuacji, ponieważ Beckham wiele znaczy dla drużyny pod względem sportowym oraz przyczynia się do rozsławiania klubu w świecie. Sam zainteresowany, mimo że stracił miejsce w pierwszym składzie Królewskich, oznajmił, że jest bardzo zadowolony z życia w Madrycie i chce złożyć podpis pod nowym kontraktem.
Negocjacje
David Beckham najprawdopodobniej zwiąże się z Blancos do 2009 roku, ale nie będzie to takie proste, ponieważ należy ustalić wiele warunków. Terry Byrne, agent piłkarza, zażądał podwyższenia płacy Anglika oraz zwiększenia jego udziału w prawach odnośnie wizerunku, które teraz rozkładają się w stosunku 50 na 50. Jeżeli, mimo tych trudności, dojdzie do podpisania umowy do 2009 roku, Beckham zakończy przygodę z Realem Madryt w wieku 34 lat.
Beckham chce podwyżki
Co dalej z kontraktem Anglika?
REKLAMA
Komentarze (108)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się