Marco Asensio otrzymał kilka miesięcy temu ofertę przedłużenia umowy, której do tej pory nie zaakceptował. W zasadzie dlatego, że mu się nie podoba. Propozycja Los Blancos zakłada obniżkę jego zarobków (około pół miliona euro mniej niż otrzymywał), gdy piłkarz zabiegał o podwyżkę pensji, która dałaby mu sześć milionów euro netto za sezon. Real Madryt, na razie, uważa, że ich propozycja (ponad 4 miliony euro netto rocznie) jest zgodna z tym, co Hiszpan prezentuje na boisku w ostatnich latach i tym, co może zaoferować w przyszłości.
Real Madryt chce, by Asensio pozostał w zespole na kolejne trzy sezony, ale nie za wszelką cenę. Klub uważa, że Marco jest wyjątkowym piłkarzem, ale jego poziom sprawił, że w oczach zarządu sportowego został zdegradowany do roli zawodnika drugiego planu, tracąc status niekwestionowanego gracza wyjściowej jedenastki. Pięć lat temu jego pozycja w drużynie była znacznie lepsza. Marco był przedstawiany jako jeden z wielkich talentów światowego futbolu, jako zawodnik, który może regularnie pojawiać się w najlepszych jedenastkach sezonu. Kontuzja więzadeł krzyżowych, której doznał w 2019 roku, wyznaczyła jednak w jego karierze „przed” i „po”. Zawodnik nie wrócił do poziomu, jaki prezentował w początkowych latach i nie rozwinął się tak, jak oczekiwano, dlatego pozycję siły w negocjacjach zajmuje teraz Real Madryt.
W planie sportowym sporządzonym przez klub, Benzema, Vinícius , Rodrygo i Valverde wyprzedzają go w ataku. A jeśli dodamy do tego plan sprowadzenia wielkiej gwiazdy (Haaland lub Mbappé) do 2024 roku i przybycie Endricka, Asensio jest obecnie tylko dodatkiem do składu. Stąd też oferta jest niska.
Plan Asensio
Zamiarem Hiszpana zawsze było przedłużenie kontraktu z Realem Madryt, ale liczył na większy wysiłek ze strony klubu, gest sympatii, którego nie znalazł w ofercie otrzymanej do tej pory. W zeszłym roku, przed latem, Asensio zdecydował się zakończyć współpracę ze swoim wieloletnim agentem, Horacio Gaggiolim, by współpracować z Gestifute, a konkretnie Jorge Mendesem. Rok przed wygaśnięciem umowy, ruch ten był postrzegany przez kibiców jako strategia opuszczenia Realu Madryt, ale pierwsza dyrektywa portugalskiego superagenta była wręcz przeciwna i chciał dogadać się z Królewskimi w sprawie nowego kontraktu.
Asensio, który chce grać więcej w Realu Madryt, wie, że nie ma możliwości zapewnienia sobie minut w kontrakcie, ale chce mieć wyższy status w umowie niż ten, który ma obecnie. Zawodnik nie szuka podwyżki, ale ukłonu ze strony klubu po wielu latach okupowania finansowo dolnej części drabinki.
Doskonale zaadaptował się na poziomie osobistym i rodzinnym w Madrycie, gdzie właśnie wybudował dom i gdzie ma nadzieję nadal mieszkać po ślubie, który wziął ostatniego lata. Wielkim pragnieniem piłkarza jest dalsze noszenie białej koszulki, choć w ostatnich tygodniach rozważał inne propozycje na stole. W tego typu negocjacjach obowiązkowo agenci muszą mieć plan B, C i D. Mendes, w tym sensie, jest jednym z najlepszych na świecie i Asensio nie będzie brakowało ofert.
Oferta nie trwa wiecznie
Marco, który w tym sezonie zdobył sześć bramek w 31 występach, zaliczył dwa mecze bez minut z rzędu (Barça i Betis) i czuje, że musi podjąć decyzję w najbliższym czasie, ponieważ jego występy nie wywołują żadnej reakcji w Realu Madryt. Głównie dlatego, że Ancelotti wydaje się zdegradować go do roli drugoplanowej po bardzo przeciętnym występie przeciwko Atlético Madryt. Po aferze z Sergio Ramosem wśród piłkarzy panuje też powszechna opinia, że oferty nie leżą na stole w nieskończoność.
Włoski Milan oraz kilka zespołów Premier League mają już na swoim radarze zawodnika z Majorki. Tak jak kiedyś Barcelona miała go na swoim radarze w celu zadania ciosu odwiecznym rywalom, co w tej chwili wydaje się wykluczone ze względu na dobre relacje Laporty i Florentino oraz sytuację płacową Katalończyków. Żadna propozycja nie uwodzi Asensio bardziej niż Real Madryt, od którego oczekuje gestu.
Komentarze (96)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się