– Starcie z Realem Madryt przed mundialem? Jasno wiedziałem, że gdy tylko Vinícius pierwszy raz dotknie piłkę, to go sfauluję i pokażę, że jestem na miejscu. Pokażę mu, że jeśli chce zagrać na mundialu, to powinien być spokojny. Oczywiście nigdy nie chcesz doprowadzić do kontuzji kolegi, ale nie chciałem pozwolić, by przekroczył granicę.
– Wpis na Twitterze po odpadnięciu Brazylii z mundialu [o tej historii więcej przeczytasz w tym artykule]? Chciałem podkręcić atmosferę i zażartować. Jechałem pociągiem z Valladolidu z przyjacielem i powiedziałem mu, że wstawię wpis z tańczącymi chłopakami i twarzą z zasłoniętymi ustami, by pokazać, jak się cieszę. Wstawiłem coś takiego i po 5 minutach zacząłem dostawać odpowiedzi. W tym momencie zrozumiałem, że ten wpis można interpretować rasistowsko. W żadnym momencie w głowie nie patrzyłem na to w taki sposób. Mówię to teraz i nie chcę się za tym ukrywać, ale nie wrzuciłem tego z takim zamiarem. Dlatego nie przeprosiłem, bo nie muszę za to przepraszać. Nie jestem rasistą i nigdy nim nie byłem, ale rozumiem, że można to było tak zinterpretować. Na tej podstawie stworzyła się kampania nękania i obrażania przeciwko mnie z powodu tego, że dotyczyło to Viníciusa, dotyczyło to piłkarza Realu Madryt i dotyczyło to tego, że uznano mnie za rasistę. Ja absolutnie nie uważam siebie za rasistę, chcę to podkreślić.
– To wszystko, co się działo, bolało mnie. Źle to zniosłem i bardzo cierpiałem, bo doszło do grożenia mi i obrażania mojej rodziny, mojej partnerki, przyjaciół, także mnie... I już została mi łatka bycia rasistą. Będę jeździł na stadiony i będą to do mnie krzyczeć, jak czasami mówią mi to na ulicy.
– Gwizdy od kibiców Cádizu? To delikatny temat. Mnie albo kochasz, albo nienawidzisz, ale myślę, że chodzi o to wszystko, co się wydarzyło. Wielu ludzi wykorzystało wpis na Twitterze, by mnie zabić. Konkretnie pewien sektor na trybunach, oczywiście nie wszyscy, bo ja czuję się kochany w Kadyksie przez większość osób. To jednak mnie zabolało, bo ja oczekują, że moi kibice, moi ludzie wyjdą, by mnie bronić. Oczekiwałem, że staną w mojej obronie, a było trochę na odwrót. Czułem się najmniej wspierany w życiu. Bardzo, bardzo mnie to zabolało, bo mogę mieć lepsze czy gorsze decyzje, ale na boisku zawsze oddaję życie za swoją drużynę. Za każdym razem kiedy grałem, to oddawałem je dla Cádizu.
– Zniosłem to bardzo źle. To były cholernie trudne miesiące pod względem psychologicznym. Wyjeżdżałem ze stadionu z płaczem. Wchodziłem do samochodu i dzwoniłem z płaczem do rodziny. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. Myślałem, że jestem silniejszy niż faktycznie jestem. Po raz pierwszy straciłem radość z gry w piłkę. Trudno to powiedzieć i jest to cholernie ciężkie, ale nie miałem nawet chęci, by trenować.
– Terapia z psychologiem? Dzięki niej dostrzegam pozytywne aspekty różnych rzeczy i uczę się lepiej znosić krytykę. Staram się być spokojniejszy, nie być tak impulsywny, nie wchodzić w tyle zaognionych sytuacji, nauczyć się gryźć w język… Chcę też nauczyć się niebycia tak przejrzystym. Chcę, żeby nie widziano, że mam zły dzień.
– Usunięcie kont na portalach społecznościowych? Wiele razy pisałem twitty, pisałem różne odpowiedzi i przed publikacją je kasowałem… W ten sposób nie mam już na to możliwości. Teraz chcę mieć cichszy profil.
Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się