– Co się stało przy drugim golu dla Liverpoolu? Przede wszystkim chcemy zadedykować to zwycięstwo Amancio. W tamtej sytuacji miałem trochę pecha. Podanie od Daniego było trochę trudne, ale dobrze przyjąłem piłkę i w pierwszym momencie chciałem ją podać. Zobaczyłem, że Salah się zatrzymał i zdecydowałem się na ruch w prawą stronę, ale piłka odbiła mi się od kolana. Nie miałem szczęścia. Pierwszy gol Viniego dał nam trochę oddechu i Alisson również popełnił błąd. Do przerwy mieliśmy remis. Później mogliśmy grać z kontrataku i wiedzieliśmy, że w ten sposób możemy im zagrozić.
– Czy byliśmy mocniejsi mentalnie? Tu nie chodzi tylko o ten mecz, zawsze mamy zdolność do odpowiedniego reagowania i szukania pozytywów. Być może tamta stracona bramka sprawiła, że zareagowaliśmy jeszcze mocniej. W takich chwilach koledzy proszą o spokój i mówią, że wciąż wiele gry przed nami.
– Atmosfera na Anfield oraz owacje dla Modricia i Benzemy? Granie tutaj zawsze sprawia przyjemność, w szczególności w Lidze Mistrzów. Dla mnie był to pierwszy raz, gdy zagrałem na tym stadionie w Lidze Mistrzów przy obecności kibiców. W Premier League grałem tu wiele razy, ale to coś innego. Dzisiaj była dobra atmosfera. Kibice tutaj zdają sobie sprawę, co robią Luka czy Karim i dlatego biją im brawo. To coś wspaniałego, trzeba doceniać dobry futbol.
– Czy po takim meczu jesteśmy faworytami do tytułu? Nie. Real Madryt zawsze będzie walczył do samego końca. Uważam, że Liverpool nie jest już tą samą drużyną co w poprzednim sezonie. Musimy być szczerzy, wciąż grają bardzo dobrze, ale popełniają więcej błędów w obronie, co było widoczne dzisiaj. Przez zniesioną zasadę goli na wyjeździe wszystko może się zdarzyć, wystarczy popatrzeć na to, co wydarzyło się rok temu z Chelsea. Nie możemy stracić koncentracji, czeka nas trudny rewanż. W grze wciąż pozostaje wiele bardzo dobrych drużyn. Real zawsze będzie jednym z faworytów i zobaczymy, jak daleko zajdziemy.
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się