– Gratulacje dla Unicajy. Byli zasłużonymi zwycięzcami tego spotkania, ponieważ pokazali odrobinę większą intensywność we wszystkich sytuacjach. My nie rozegraliśmy dobrego meczu, szczególnie w drugiej połowie. Oni rzucali o wiele lepiej niż my i byli również bardziej intensywni w walce o zbiórki, a pod tym względem chcieliśmy wygrać. Byliśmy skuteczni przy rzutach za dwa punkty, dobrze graliśmy pod koszem, ale w tym Pucharze Króla nie mieliśmy dużej skuteczności w rzutach za trzy punkty ani w rzutach osobistych. To się na nas odbiło.
– Chcielibyśmy być bardziej skuteczni i agresywni. Nie zagraliśmy tak, jak to robiliśmy wcześniej i to było odczuwalne. Unicaja zagrała z dużą intensywnością, walcząc o bezpańskie piłki i zbiórki, które są ważną częścią gry. Wygrywali takie sytuacje i rzucili przeciwko nam wiele punktów.
– To ważny turniej w środku sezonu, ale my musimy dalej pracować. Chcieliśmy wygrać i wystąpić w finale, ale się nie udało. Nie możemy natomiast porzucać całej pracy, którą wykonaliśmy. Musimy iść dalej przed siebie.
– Oczywiście, że tęskniliśmy za Llullem i Rudym. Rudy podszedł do Pucharu Króla na styk i chcieliśmy go mieć blisko nas. Był gotowy na grę przez chwilę, ale mecz był wyrównany do przerwy, a on nie wszedł. Ma kontuzję mięśnia przywodziciela uda i jeśli się nie rozgrzejesz, może się wszystko skomplikować. Llull jest innym zawodnikiem, który pomógł w przekazaniu, do czego są zdolni niektórzy weterani.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się