Ancelotti wystawił Brazylijczyka w pierwszym składzie na lewym skrzydle. – Rodrygo jest bardziej przyzwyczajony do gry po lewej stronie. Jest bardzo kompletny. Może występować za napastnikiem, na środku ataku i po prawej stronie. Częściej od Viníciusa naciera z głębi. Jest zdecydowany w swoich poczynaniach, ale nie mówię tu o pojedynkach jeden na jeden w stylu Viniego. Rodrygo dysponuje innymi cechami – mówił po meczu trener Królewskich.
Ulubioną pozycją 22-latka jest właśnie lewe skrzydło. Atakujący siał spustoszenie w szeregach rywali w praktycznie każdej akcji. Jak zwykle w jego poczynaniach podziwiać mogliśmy niezwykłą subtelność. Każdy ruch był przemyślany i wykonany w odpowiednim momencie. Nadawał na tej samej częstotliwości, co Benzema, z którym rozumiał się praktycznie bez słów. Ich szybkie wymiany piłek przypominały wręcz taniec w parze.
Mimo niezapisania się na liście strzelców liczby potwierdzają świetny występ Rodrygo. Brazylijczyk uderzał na bramkę najczęściej ze wszystkich graczy Realu Madryt – cztery razy. Stworzył też najwięcej okazji kolegom, bo aż pięć. Do tego dochodzi największa liczba skutecznych dryblingów – pięć. Gołym okiem było widać, że atakujący ewidentnie czuje się najbardziej komfortowo po lewej stronie, choć sam doskonale zdaje sobie sprawę, że na co dzień nie będzie tam regularnie grywać.
Winę za to ponosi rzecz jasna Vinícius. Zarówno w klubie, jak i reprezentacji lewe skrzydło jest zarezerwowane właśnie dla Viniego. Nie zmienia to faktu, że na pozostałych pozycjach w ataku Rodrygo także jest niezwykle wydajny. Do tej pory zebrał dziesięć goli i sześć asyst. Vinícius ma natomiast na koncie 16 goli i siedem ostatnich podań. Obaj Brazylijczycy już dziś są absolutnie kluczowymi piłkarzami Królewskich. Nawet jeśli jeden z nich siłą rzeczy musi grywać w mniej naturalnych dla siebie sektorach boiska.
Komentarze (78)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się