– Pierwsza próba przedstawienia Superligi zdecydowanie nie była zbyt dobrym pomysłem, jakby to było zaplanowane. Zostało to przekazane bardzo, bardzo słabo, bardzo gwałtownie, z dnia na dzień. Zgodnie z tym, co zostało przekazane, UEFA wyszła i od razu jawiła się jako dobra dusza, którą zdecydowanie nie jest.
– Czy Superliga ma szanse powstać? To jest i pozostanie moją opinią: wierzę, że zobaczymy Superligę. Idea Superligi zmieniła się i zasługuje na wysłuchanie. Jeśli wnikliwie przeanalizujemy to pod każdym kątem, to zobaczymy, że UEFA ani trochę nie jest samarytaninem kibiców piłkarskich. Podstawową ideą Superligi jest – nie broniąc jej zbytnio, bo to tylko moja opinia – niewykluczanie żadnych drużyn. Nie jest tak, że pozostaną tam jakieś drużyny tylko dlatego, że są członkami-założycielami. To rozgrywki sportowe, otwarte, ale zarządzane przez kluby, a nie UEFA, ponieważ te kluby twierdzą, że nie potrzebują do tego UEFA. Myślę, że to zasługuje przynajmniej na jedną szansę. Jestem bardzo podekscytowany i jestem niemal pewien, wiele klubów zmieniło swoje nastawienie i będzie zdecydowanie bardziej otwartych. Jestem pewien, że ta idea ma ogromne zalety.
– Wobec izolacji futbolu Superliga ma szansę zrobić coś innego. Tylko z powodu samych meczów, które tam będą, znów będziemy mieć trochę więcej emocji. Nie oszukujmy się. Wiele osób mówi mi: „Kto chciałby co tydzień oglądać spotkania Realu Madryt z Manchesterem City? Przecież to wtedy straci swój urok”. Ale czy miałeś dość oglądać 50. raz mecz Federera z Nadalem? Bo ja nie! To może przynieść inną oglądalność i emocje, również dla neutralnego fana piłki nożnej. Przecież nie tylko kibice danych klubów oglądają mecze.
– Czy Real prosił mnie, abym wstrzymał się z publiczną oceną Superligi? Nie, naprawdę nie. Oczywiście, zdawałem sobie sprawę, że osobą, która głównie napędza Superligę, jest mój prezes. I wtedy powiedział: „Chodź, porozmawiamy w spokoju, wyjaśnię ci, co, jak i dlaczego”. Później możesz dostać jakieś informacje, które zmienią twoje zdanie w tym, czy w innym kierunku, ale to nie jest tak, że ktoś każe mi zamknąć usta. Sam bym tego nie chciał, ponieważ myślę, że jestem w stanie wyrobić sobie własną opinię.
– Sądzę, że wysłuchiwaliśmy tylko stanowisko UEFA i to wystarczająco często. Dlaczego to w porządku, że UEFA wprowadza Ligę Narodów, której nikt nie potrzebuje? Nikt ich o to nie pyta. Dlatego sądzę, że to niesamowicie istotne, by wysłuchać innych propozycji, takich jak Superliga. Mam wrażenie, że już ich nie słuchamy. O nowym pomyśle słyszymy w jednym zdaniu na dwa i jest on całkowicie skazany na porażkę.
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się