Koszykarze Realu Madryt rozpoczynają dzisiaj trudny maraton, który zakończy się w niedzielę meczem z Tenerife. Zanim jednak dojdzie do pojedynku z rewelacyjnymi Kanaryjczykami, Królewscy muszą rozegrać dwa spotkania w Eurolidze. To wszystko z myślą o walce o fotel lidera. Nie można sobie pozwolić na wolniejszy bieg, ponieważ Olympiakos i Barcelona wygrały swoje wczorajsze pojedynki. Potrzebna jest reakcja ze strony madrytczyków, którzy będą mogli liczyć na wsparcie kibiców w WiZink Center.
Panathinaikos w tym sezonie rozczarowuje swoją postawą w Eurolidze. O ile przed własną publicznością nie jest jeszcze całkiem źle (6 zwycięstw, 5 porażek), to na wyjazdach Grecy mają ogromne problemy. Wygrali tylko dwa z dziesięciu spotkań. To wszystko składa się na pozycję w dolnej części tabeli. Matematycznie jeszcze wszystko jest możliwe i Panathinaikos spokojnie może włączyć się w walkę o play-offy. Jednak stawka jest tak wyrównana, że nie ma łatwych zwycięstw. Każdy mecz oznacza trudną i wymagającą walkę. W starciu z Real Madryt na pewno nie zagra Mateusz Ponitka, który nabawił się urazu stawu skokowego.
Real Madryt może być podbudowany ostatnim zwycięstwem z Barceloną. W lidze Blancos dosyć łatwo uporali się z Manresą, więc zawodnicy nie powinni odczuwać skutków tego pojedynku. Możliwość rotacji była ważna. Panathinaikos z pewnością postawi wysokie warunki, a w piątek i w niedzielę nadchodzą kolejne ważne mecze. Chus Mateo może być w tej sytuacji zadowolony, że na liście kontuzjowanych znajdują się tylko Abalde, Alocén oraz Randolph.
Wynik pierwszego meczu: Panathinaikos – Real Madryt 68:71
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Polsacie Sport News.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się