REKLAMA
REKLAMA

Camavinga chce wejść w buty Casemiro

Eduardo Camavinga najlepiej sobie radzi w roli pivota. Widać to po jego występach, a on sam również tego nie ukrywa. Problem polega na tym, że częściej do obsadzenia są inne pozycje, a podstawowym defensywnym pomocnikiem pozostaje Aurélien Tchouaméni.
REKLAMA
REKLAMA
Camavinga chce wejść w buty Casemiro
Fot. Getty Images

Pucharowy mecz z Villarrealem był ważnym testem dla Eduardo Camavingi. Po tym, jak francuski pomocnik w Superpucharze Hiszpanii dwukrotnie opuszczał boisko już w przerwie obu meczów z Valencią i Barceloną, wiadomym było, że wobec absencji Auréliena Tchouaméniego i Luki Modricia otrzyma on swoją kolejną szansę w Copa del Rey. Tym razem występ na pozycji pivota przyniósł dużo lepsze efekty – Camavinga rozegrał pełne 90 minut i w roli zawodnika pierwszego składu, a nie jak dotychczas jedynie rezerwowego, wziął udział w przeprowadzeniu remontady.

REKLAMA
REKLAMA

Sezon 2022/23 ma być przestrzenią dla 20-letniego Francuza do wykonania ważnego kroku naprzód w swojej karierze w Realu Madryt. A będzie on bazował przede wszystkim na tym, aby stać się pełnoprawnym zawodnikiem podstawowej jedenastki. Do tej pory bowiem zarówno w klubie, jak i w reprezentacji młody pomocnik sprawdzał się głównie jako idealne wsparcie dla zespołu na podmęczonego rywala. Widać to było chociażby w finale mundialu w Katarze, gdy to właśnie po wejściu gracza Królewskich Francuzi wyrównali wynik meczu z Argentyną.

Carlo Ancelotti wierzy w Camavingę, ale za fundamenty swojego zespołu w dalszym ciągu uznaje Toniego Kroosa i Modricia. Podobnie sytuacja się ma na pozycji pivota, która w pierwszej kolejności należy do Tchouaméniego. Tym samym były zawodnik Rennes na swoje szanse może liczyć tylko w przypadku rotacji lub po prostu absencji poszczególnych zawodników.

Nowy Casemiro
Po odejściu Casemiro rolę defensywnego pomocnika z miejsca przejął Tchouaméni, ale teraz okazuje się, że to właśnie tam najlepiej może sobie radzić Camavinga. Oczywiście niewykluczona jest również opcja z dwójką Francuzów w środku pola. Gra dwójką pivotów to coś, co wraz z biegiem czasu może być obserwowane w Realu Madryt coraz częściej. Jednak obecny sezon to również odpowiednie zarządzanie siłami Modricia, którego mimo wszystko ktoś będzie musiał regularnie zastępować.

REKLAMA
REKLAMA

„Tchouaméni i ja jesteśmy uzupełniającymi się zawodnikami. Gdy jesteśmy razem na boisku, to regularnie się obserwujemy. Gdy widzę, że on idzie do przodu, to ja zostaję z tyłu. Zaczynamy się zgrywać”, tłumaczył Camavinga po jednym ze wspólnych meczów. Na ten moment razem zagrali w trzynastu meczach, ale tylko siedem razy wychodzili w pierwszym składzie – Almería, Celta, Betis, Getafe, Cacereño i dwukrotnie Lipsk. W tym czasie Królewscy zanotowali sześć zwycięstw i tylko jedną porażkę w Niemczech.

„Nietykalny” pomocnik
Camavinga przede wszystkim chce regularnie grać, ale jednocześnie nie kryje swoich preferencji, jeśli chodzi o zajmowaną na boisku pozycję: „Najbardziej komfortowo czuję się jako pivot, jako szóstka. Myślę, że to właśnie tam jestem w stanie dać zespołowi najwięcej. Mój problem polega jednak na tym, że mogę grać na każdej pozycji. Ale moja preferencja to szóstka”.

Na ostatniej konferencji prasowej Ancelotti jedną sprawę postawił jasno: „Camavinga jest tak nietykalny, jak Modrić i Kroos”. Francuz na pewno nie jest na sprzedaż, ani nie jest brana pod uwagę opcja z wypożyczeniem – jego miejsce jest w Realu Madryt. Pytanie tylko, czy faktycznie jako pivot.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (28)

REKLAMA