– W pierwszej połowie zrobiliśmy tak wiele, aby pokonać Real Madryt… Ale Real Madryt to Real Madryt i oni zawsze wymagają od ciebie maksimum. To bardzo dobrzy piłkarze, którzy po wyjściu spod pressingu zawsze są w stanie zadać ci cios. Nie potrafiliśmy utrzymać tego poziomu względem wymagań i skarcili nas przy kilku stratach piłki. Niełatwo jest bronić się przed Realem Madryt przez pełne 90 minut. To jasne, że Realu Madryt nigdy nie można spisywać na straty.
– Czy to cios mentalny dla całej drużyny? Nikt nie lubi przegrywać. Równie dobrze to my moglibyśmy dzisiaj świętować awans do kolejnej rundy. Mieliśmy trzy czy cztery szanse na to, aby utrzymać przewagę, ale szybkość ich obrońców nam to uniemożliwiła. Real Madryt bardzo dobrze wykorzystał drugą połowę. Mamy sześciu kontuzjowanych zawodników, a w tym meczu musieliśmy ściągnąć z boiska kolejnych dwóch. Czasami po prostu nie jesteś w stanie biegać tak szybko, jak twój rywal.
– Sprzeczka z Viníciusem? Powiedzieliśmy sobie rzeczy, które nie mają większego znaczenia.
– Wzmocnienia w styczniu? Zobaczymy, czy faktycznie dojdzie do pewnych odejść. Na ten moment Jackson wciąż jest kontuzjowany, a z Danjumą musimy jeszcze poczekać. Nie ma jednak wątpliwości, że to pozycja, na której mamy braki. Chociaż prawdą też jest, że mamy w szkółce kilku chłopaków, którzy mogliby nam pomóc. Zobaczymy, co się wydarzy.
– Kontrowersyjne decyzje arbitra? Z wysokości ławki rezerwowych niełatwo jest przeanalizować każdą akcję. Zdaję sobie sprawę z tego, że mogą mieć miejsce decyzje, przy których arbiter się pomyli – na przykład rzut karny, który z ławki wydawał mi się klarowny po widocznym odepchnięciu. Ale tego już nikt nie zmieni.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się