Lider w Eurolidze i lider w Lidze Endesa. W tym momencie sezonu trudno o lepsze wyniki dla drużyny Chusa Mateo. Ostatnia kolejka w Eurolidze trochę rozciągnęła stawkę w czołówce. Na podium znajdują się zespoły z 12 wygranymi meczami – Real Madryt, Barcelona, Monaco. Kolejne trzy drużyny – Olympiakos, Fenerbahçe i Baskonia – mają po 11 tryumfów. Po dziesięć zwycięstw mają natomiast Žalgiris i Maccabi Tel Awiw. To pokazuje, że nawet jedna porażka może mocno wpłynąć na pozycję w tabeli, a przecież poza strefą play-offów kilka zespołów jest gotowych do ataku, w tym obrońca tytułu, czyli Efes.
Jeszcze niedawno Alba Berlin zamykała tabelę w Eurolidze z dorobkiem 3 zwycięstw i 12 porażek. Sytuację udało się poprawić w ostatnich tygodniach. Zaczęło się od zwycięstwa z ASVEL-em na zakończenie roku. Później klub z Berlina zaskoczył świetnie spisującą się Baskonię, a następnie ograł Olimpię Mediolan, i to w jej hali. Ta pozytywna seria skutkowała przeskoczeniem nad trzema rywalami w tabeli. Strefa play-offów znajduje się jeszcze dosyć daleko od Alby, ale z taką grą pogoń za czołową ósemką może być możliwa.
Real Madryt po porażce z Barceloną wyraźnie odżył. Zanotował trzy zwycięstwa z rzędu, w każdym z nich zdobywając przynajmniej 20 punktów więcej od rywala. We wtorek Królewscy rozegrali znakomitą czwartą kwartę, wygraną 22:8, co wystarczyło do pokonania rozpędzonej Crvenej zvezdy. Po podroży z Belgradu do Berlina podopiecznych Mateo czeka kolejny przeciwnik znajdujący się w dobrej formie. Teoretycznie Alba zajmuje o wiele niższe miejsce w tabeli, ale w takich spotkaniach też trzeba zachować czujność. Królewscy potrzebują zwycięstwa, żeby móc się utrzymać na szczycie tabeli.
Wynik pierwszego meczu: Real Madryt – Alba Berlin 90:72
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 20.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się