Królewscy niespodziewanie nie trenowali wczoraj w komplecie. Udziału w zajęciach nie wziął Ferland Mendy, a hiszpańskie media szybko poinformowały, że francuski obrońca nabawił się przeciążenia w mięśniu brzuchatym łydki. Jego występ w półfinałowym spotkaniu z Valencią momentalnie stał się bardzo wątpliwy, a w zasadzie wydawał się wręcz niemożliwy. Dzisiaj odczucia są już jednak znacznie lepsze.
Po południu zawodnicy zebrali się wspólnie w dużej sali pięciogwiazdkowego hotelu JW Marriott, gdzie odbyli standardową sesję aktywacyjną, która polega na delikatnym rozruchu, pobudzeniu mięśni i paru gierkach z piłką. Udział w niej niespodziewanie wziął też Mendy, co upubliczniła oficjalna strona Królewskich. Na filmiku widać jednak, że 27-latek ma otejpowaną lewą łydkę, więc jego występu w wieczornym spotkaniu nie można brać za pewnik.
⚽ ¡Sesión de activación previa a la #SuperSupercopa! pic.twitter.com/OFvXnZhjfq
— Real Madrid C.F. (@realmadrid) January 11, 2023
Dziennikarze od wczoraj podsuwają różne pomysły, kto ewentualnie mógłby zastąpić Francuza na lewym boku obrony. Nie zrobi tego oczywiście David Alaba, który został w Madrycie z powodu kontuzji prawego mięśnia płaszczkowatego. Faworytem wydaje się Nacho, ale należy pamiętać, że podczas Mistrzostw Świata w Katarze na lewej stronie defensywy grywał także Eduardo Camavinga. Mówi się także o Lucasie Vázquezie, ale 31-latek ma najmniejsze szanse na występ.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się