Lepszego debiutu przed madrycką publicznością José Antonio Reyes nie mógł sobie chyba wymarzyć. Nie tylko rozegrał wspaniałe spotkanie, ale i strzelił bramkę, która zapewniła Realowi prowadzenie. „Dziś nie mogę prosić o nic więcej", powiedział José Antonio po zakończonym spotkaniu przeciw Realowi Sociedad.
- Nie mogę prosić o nic więcej tej nocy. Debiutuję na Bernabéu, strzelam gola, a drużyna wygrywa. To jeden z najszczęśliwszych dni mojego życia. Było cudownie, strzelać takie bramki, jak ta, lubi każdy.
- Real Sociedad rozpoczął mecz tak, jakby cała jedenastka chciała atakować. Ciężko się gra, gdy jedna drużyna wciąż atakuje i próbuje dotrzeć jak najbliżej bramki, a druga się zamyka. W drugiej połowie znaleźliśmy więcej luk i trafiliśmy do bramki. Przeciwnicy byli już bardziej zmęczeni.
- Myślę, że każda drużyna, która przyjeżdża na Bernabéu, zadowolona byłaby nawet z remisu. Sociedad dużo atakował, ale to my mieliśmy więcej szczęścia i zawodnicy wrócą do domu ze świadomością zwycięstwa. Po prawie dwóch miesiącach bez gry i po możliwości zagrania teraz na Bernabéu, myślę, że ta przerwa została usprawiedliwiona (śmiech). Ale nie ma to teraz dużego znaczenia.
- Drugi gol był nieunikniony, czterech czy pięciu zawodników biegło prosto na bramkarza. Dziś był to dla mnie dzień wyjątkowy, kiedy opuszczałem boisko, wzruszyłem się. Nie mogę prosić Bernabéu o nic więcej. Trzeba pozostać przy tym, co dobre, przy tym, z czym dziś wygraliśmy. Ta drużyna ma odpowiedni charakter, by zwyciężać. W przyszłym tygodniu czeka nas Betis. Już bardzo podoba mi się ten mecz. Jeśli pojedziemy z takim zamiarem, wygramy.
Reyes po wczorajszym meczu
- Dziś nie mogę prosić o nic więcej
REKLAMA
Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się