– W marcu lub kwietniu otrzymamy orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To będzie bardzo ważne orzeczenie i myślę, że będzie tak ważne dla klubów, jak dla piłkarzy było Prawo Bosmana. Superliga będzie otwartymi rozgrywkami. Wierzę w otwartą Superligę. Nie wszedłbym w ten projekt, gdyby rozgrywki nie były otwarte. Real i Juventus to zaakceptowały, podobnie reszta klubów, bo Anglicy pozostają w strukturach i chcemy by w nich pozostali. Wnosimy w Superlidze o to, by rozgrywkami zarządzały kluby. Mam jednak nadzieję, że UEFA zajmie miejsce przy stole zarządzającym, bo do Superligi będzie można dostać się na podstawie zasług w ligach i rozgrywkach UEFA. Jeśli orzeczenie będzie korzystne, to myślę, że Superliga będzie rzeczywistością w 2025 roku. Oczywiście ważne będzie to, jakie orzeczenie zostanie wydane. Wtedy poznamy realny stopień zwycięstwa, który pokaże, co wydarzy się dalej.
– Superliga bez Anglików? Stworzymy rozgrywki europejskie, które będą rywalizować z Premier League. Myślę, że angielskie kluby nie wejdą do nich w pierwszym momencie. Chcielibyśmy ich wejścia, ale moim zdaniem tego nie zrobią. Jednak wszystko skończy się fuzją na dalszym etapie.
– Prezes La Ligi? Nasze stosunki nigdy nie były złe, ale były napięte. Tebas to skomplikowany człowiek. Powinien bardziej martwić się odzyskaniem 1,5 miliona straconych abonentów w Hiszpanii czy zwiększaniem przychodów hiszpańskiej piłki, a przestać dyskredytować Barcelonę... Mamy zespół ludzi, który w Barcelonie zajmuje się analizowaniem przepisów La Ligi. Teraz znowu zmodyfikowano jej statut i naszym zdaniem nie było to poprawne. Bronimy kontroli finansowej, ale jeśli porównasz w tym względzie La Ligę do Premier League... Trzeba się temu dobrze przyjrzeć.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się