Pomocnik Realu Madryt, David Beckham, oświadczył, że jest bardzo zawiedziony tym, iż po rozegranym w Niemczech Mundialu wciąż nie jest powoływany do kadry Anglii. Piłkarz ma zamiar udowodnić nowemu szkoleniowcowi, Steve’owi McClarenowi, że nie powołując go popełnia duży błąd.
- Ja nie ogłosiłem rezygnacji z gry w reprezentacji. To był dla mnie wielki szok. Skłamałbym mówiąc, że nie czuję się zawiedziony. To straszne uczucie nie grać dla Anglii po dziesięciu latach w kadrze – powiedział Beckham brytyjskiemu ‘Daily Mirror’.
Były kapitan reprezentacji Anglii przyznał, że chciałby udowodnić trenerowi, że nie licząc na niego myli się i oznajmił, że wciąż chce ukończyć z reprezentacją 100 rozegranych spotkań.
- Chciałbym móc powiedzieć, że znowu będę grał dla Anglii i że rozegram z reprezentacją 100 spotkań – powiedział David, który do tej pory zaliczył z drużyną narodową 94 występy.
Madridista, który ostatni mecz w barwach Anglii zagrał w ćwierćfinale Mistrzostw Świata przeciw Portugalii – z którego jednak musiał się wycofać ze względu na kontuzję kostki – ubolewa, iż gra w lidze hiszpańskiej może wpłynąć na jego reprezentacyjną przyszłość.
- Ciężko pracuję i robię to w jednym z największych klubów świata. Problem tkwi jednak w tym, że grając w Madrycie jestem poza obserwacją. Nawet jeśli ktoś przyjedzie by zobaczyć, jak grasz, to nie mogą widzieć jak robię to tydzień w tydzień – zakończył Beckham.
Beckham zawiedziony
Anglik wciąż nie ma miejsca w reprezentacji
REKLAMA
Komentarze (95)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się