REKLAMA
REKLAMA

Kręta podróż

Jak będzie wyglądać pierwsza podróż w 2023 roku?
REKLAMA
REKLAMA
Kręta podróż
Fot. twitter.com

Pucharowe starcie z Cacereño będzie logistycznym problemem dla Realu Madryt. Najbogatszy hiszpański zespół rozważa co najmniej dwa scenariusze, które zrealizuje 3 stycznia. W Cáceres rozegra swój pierwszy mecz w tym roku, ale nie może wybrać się tam wyłącznie samolotem. W pobliżu nie ma bowiem lotniska, dlatego możliwość transportu drogą powietrzną jest bardzo ograniczona.

REKLAMA
REKLAMA

Sprawa wydawałaby się dość błaha, gdyby nie… przyzwyczajenia w futbolu na najwyższym poziomie. Na wszystkie wyjazdy poza Madrytem zawodnicy podróżują obecnie wyłącznie samolotem. Jedną z możliwości wybrania się do Estremadury jest podróż samolotem na lotnisko Badajoz. Teoretycznie podróż z Madrytu nie powinna trwać dłużej niż godzinę i 15 minut, jednak do tego należy dodać około półtorej godziny autokarem do Cáceres.

Cała podróż wyniosłaby niemal trzy godziny – od wylotu z Barajas do wejścia na stadion Cacereño. Alternatywy pod względem czasu trwania są jednak jeszcze gorsze.

Całą drogę można przejechać autokarem z Valdebebas prosto na stadion. To coś w ostatnich latach niespotykanego, ponieważ Królewscy tylko na krótkie podróże wybierają się tym środkiem transportu. Dotychczas był zarezerwowany na derby Madrytu czy starcia z Getafe lub Leganés. Nawet w przypadku podróży do Valladolidu (około 220 kilometrów) zawodnicy i tak podróżowali samolotem.

Teraz mowa jednak o dłuższej trasie. Między Valdebebas a obiektem Cacereño jest ponad 320 kilometrów. Dla autokaru to ponad trzy godziny podróży. Być może byłaby to wygodniejsza opcja – brak przesiadek byłby z pewnością dużą zaletą.

REKLAMA
REKLAMA

Opcja numer trzy to pociąg. W zależności od obecnych rozkładów jazdy najlepsze połączenie to nieco ponad trzygodzinna podróż. Istnieją też regularne linie bez składów szybkiej kolei, ale wtedy trzeba liczyć się z niemal sześcioma godzinami w trasie.

Niezależnie od tego, na co ostatecznie postawią Królewscy, zawodników czeka podróż inna niż wszystkie. Ani w lidze, ani w Lidze Mistrzów, ani nawet w Pucharze Króla w ostatnich latach takie problemy nie występowały. Wybranie optymalnego połączenia nie było takim wyzwaniem, ponieważ w każdym przypadku wygrywał samolot.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

REKLAMA