Cztery dni po zakończeniu reprezentacyjnej kariery Karim rozegrał mecz kontrolny z Getafe. W jego trakcie zaś załatwił też kilka formalności w urzędzie miasta. Jak to możliwe? Czyżby Benzema miał klona? Cóż, nie. W jego imieniu sprawy załatwiał jeden z pełnomocników. Francuz po 14 latach wreszcie dokonał meldunku w Madrycie. Co prawda był już zameldowany w Hiszpanii, ale nie w stolicy. Do tej pory jego stałym miejscem pobytu w dokumentach było osiedle Ciudadalcampo należące do miasta San Sebastián de los Reyes.
Kapitan Królewskich w celu zameldowania się w Madrycie specjalnie kupił dom w centrum. Od tego momentu będzie mógł cieszyć się wszelkimi przywilejami, jakimi dysponuje każdy mieszkaniec miasta. Tego typu posunięcie jedynie potwierdza chęć zakończenia kariery w Realu, co zresztą piłkarz niejednokrotnie sam przyznawał w wywiadach.
Napastnik już teraz jest legendą klubu. Kochają go zarówno pracownicy, jak i kibice. Jego dziedzictwo jest nie do podważenia. Do tego zwyczajnie bardzo dobrze żyje mu się w Madrycie. Zameldowanie w mieście to jasny sygnał, że Real będzie jego ostatnim klubem, a Madryt miejscem, w którym chce dalej mieszkać już po zawieszeniu butów na kołku.
Po uporaniu się z biurokratycznymi sprawkami Karim celuje w pierwszy skład w spotkaniu z Realem Valladolid. Po niemrawej pierwszej połowie sezonu i przegapieniu mistrzostw świata Benzema chce po powrocie na nowo pokazywać swoją najlepszą wersję. Po problemach zdrowotnych nie ma już śladu, a na treningach wyglądał świetnie. W sparingach z Leganés i Getafe otrzymał kolejno 30 i 45 minut. Ancelotti postępuje z atakującym ostrożnie, ale plan trenera zakłada wystawienie go od początku na Estadio Zorrilla oraz w Superpucharze Hiszpanii.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się