Reprezentacja Maroka już zrobiła wynik ponad miarę. Po drodze do półfinału potrafiła zatrzymać Chorwacje, Belgię, Hiszpanię i Portugalię. Do imponującej listy europejskich potęg Lwy Atlasu chciały dopisać broniącą tytułu Francję.
Spotkanie nie zaczęło się jednak od wzajemnego badania i tego typu frazesy można było od razu schować do szuflady. Już w piątej minucie dobrze w rozegraniu piłki zachowali się Raphaël Varane i Antoine Griezmann, a zablokowany strzał Kyliana Mbappé futbolówkę w ekwilibrystyczny sposób dobił Theo Hernández.
Już pierwsza groźniejsza akcja Francji skończyła się trafieniem, co mogło przeszkodzić Maroku w graniu swojej piłki, opartej przede wszystkim na solidnej defensywie. Obrońcy tytułu mogli za to skupić się na… obronie i wyprowadzaniu kontrataków. Tworzenie sytuacji nie stanowiło dla nich większego problemu. Jeszcze w pierwszej połowie bardzo dobre okazje mieli Olivier Giroud czy Mbappé.
Pierwsze skrzypce grał też Aurélien Tchouaméni, który nie tylko imponował swoją postawą w destrukcji, ale potrafił też wypracować dwie świetne okazje napastnikom. Ci nie potrafili jednak tego wykorzystać. Pierwsza odsłona spotkania nie była jednak jednostronna. Maroko dość często atakowało, a uderzenia Azzedine’a Ounahiego i Jawada El Yamiqa mogły zaskoczyć Hugo Llorisa, który jednak dwukrotnie dobrze zatrzymał strzały rywali.
W drugiej połowie Francja chciała polegać na kontratakach, ale w drugiej połowie to kompletnie nie wychodziło. Skupiała się na defensywie i wybijaniu piłki w stronę Mbappé, który w pojedynkę nie mógł nic zdziałać. Momentami Maroko potrafiło aż siedmioma zawodnikami zameldować się w polu karnym Trójkolorowych, ale defensywa mistrzów świata dobrze się trzymała.
Mimo wielkich talentów z przodu dziś kluczowe było zachowanie koncentracji w defensywie. Francja może nie miała piłki zbyt często, ale nie pozwoliła rywalowi na ani jedną klarowną sytuację. Didier Deschamps długo zwlekał z kolejnymi zmianami, ale w 79. minucie trafił idealnie. Randal Kolo Muani zrobił w ofensywie w ciągu kilkunastu sekund więcej niż Ousmane Dembélé przez ponad godzinę. Do tego wystarczyło bycie w dobrym miejscu i o właściwym czasie. Znów strzelał Mbappé, znów wystarczyło dobić zablokowany strzał.
Francji nie zależało na widowiskowym futbolu. Zależało jej na wyniku. Osiągnęła swój cel dzięki uważnej defensywie, skoncentrowanej drugiej linii i odpowiednim założeniom całej drużyny. Już po pierwszej połowie mogło być po meczu. Marokańczycy zasługują na wielkie słowa uznania, ale dziś zabrakło im czegoś ekstra w ofensywie.
Francja – Maroko 2:0 (1:0)
1:0 T. Hernández 5'
2:0 Kolo Muani 79'
Francja: Lloris; Koundé, Varane, Konaté, T. Hernández; Tchouaméni, Fofana; Dembélé (79' Kolo Muani), Griezmann, Mbappé; Giroud (65' Thuram).
Maroko: Bono; Hakimi, El Yamiq, Aguerd, Saïss (21' Amallah, 78' Abde Ezzalzouli), Mazraoui (46' Allah); Amrabat, Ounahi; Ziyech, Boufal (67' Aboukhlal), En-Nesyri (67' Hamdallah).
Mecz o 3. miejsce
17 grudnia, 16:00 – Chorwacja vs Maroko
FINAŁ
18 grudnia, 16:00 – Argentyna vs Francja
Komentarze (65)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się