Wejście Lautaro Martíneza za Álvareza w dwóch ostatnich meczach Argentyńczyków sprawiło, że Albicelestes tracili w ataku pazur. Piłkarz City świetnie wpasował się w reprezentację i doskonale wie, co ma robić na boisku. Porusza się sprawnie, otwiera przestrzenie i do tego rzecz jasna strzela gole. Jego współpraca z Messim również układa się świetnie. Julián wie bowiem, jak działać bez piłki, a gdy już ją ma, wybiera optymalne rozwiązania.
21-letni atakujący robi w Katarze furorę. Wcześniej też udanie zaaklimatyzował się w Manchesterze, gdzie także ma już na koncie siedem goli i dwie asysty. Do Premier League trafił z River Plate. Nim jednak świat zdążył o nim usłyszeć najpierw udawał się do testy do kilku innych klubów. Warto tu wymienić choćby odwiecznego rywala River, Boca Juniors oraz… Real Madryt.
Skauci zauważyli go podczas swojego pobytu w Argentynie w 2011 roku w trakcie jednego z treningów. Młody zawodnik prezentował się na tyle dobrze, że zaproponowano mu w Madrycie testy. Álvarez udał się do stolicy Hiszpanii i nawet rozegrał w białej koszulce towarzyski turniej Peralada w Katalonii. W finale z Barceloną dwukrotnie trafiał do siatki.
W Valdebebas Julián spędził miesiąc, ale testów ostatecznie nie przekuto w transfer definitywny. Ojciec napastnika po jakimś czasie przyznał, że istniało także zainteresowanie ze strony Barcelony. – Zadzwonił do mnie Jorge Messi, tata Leo. Zaprosił nas do Barcelony. To bardzo nam schlebiało, ale byliśmy już zobowiązani wobec Realu, który zgłosił się szybciej – wyznał. Jak pokazał czas, Julián nie trafił ani do stolicy Hiszpanii, ani Katalonii. Dziś Álvarez z powodzeniem występuje w City oraz reprezentacji Argentyny.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się