Belgia odpadła wczoraj z Mistrzostw Świata w Katarze, co otworzyło horyzont niepewności i potrzeby zmian. Pierwszy ruch wykonał Roberto Martínez, ogłaszając swoje pożegnanie ze stanowiskami trenera i dyrektora sportowego w szatni drużyny oraz podczas konferencji prasowej. A Eden Hazard może pójść w jego ślady.
Kapitan Czerwonych Diabłów rozważa rezygnację z dalszej gry dla reprezentacji. Nie jest to decyzja jeszcze podjęta, ale jest to pomysł, który rozważa i który z czasem przeanalizuje w gronie najbliższych ludzi. Jest kilka powodów, które doprowadziły do tego koniecznego okresu refleksji.
To, co wydarzyło się w ostatni czwartek, jest ostrzeżeniem. Pomijając okazje, gdy pojawiały się problemy fizyczne, powszechne od 2019 roku, nigdy wcześniej od momentu gry na najwyższym poziomie Hazard nie był zmiennikiem w kadrze Belgii. Stał się nim w najbardziej krytycznym momencie złotego pokolenia, a na dodatek pojawił się na boisku jako ostatni i w samej końcówce.
W styczniu skończy 32 lata i może być to moment na zostanie z reprezentacją. Rozczarowania na najważniejszych turniejach doprowadziły do rosnącej irytacji wśród kibiców i w mediach, a także do wewnętrznych konfliktów, które naznaczyła obecną sytuację w Katarze.
Do tej pory drużyna narodowa była dla Hazarda miejscem rodziny i zabawy, a ostatnio także drogą ucieczki z labiryntu kontuzji w Realu Madryt. Tam mógł dalej czuć się piłkarzem, ciesząc się zaufaniem trenera i minutami na próbę ponownego odnalezienia formy
Można się spodziewać, że w składzie Belgii będą różnego rodzaju opinie, ale w obliczu porażki na mundialu, po stronie Hazarda stanął Thibaut Courtois. „Eden pokazał, że gra dobrze. Szkoda, że zagrał tylko dziesięć minut. Radzi sobie bardzo dobrze, zasługuje na więcej szans. Psychologicznie to był dla niego cios, że siedzi na ławce, na pewno. To świetny zawodnik i wciąż może dać wiele futbolowi”, powiedział Marce.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się