Po zaledwie czterech miesiącach przygody Marcelo (pięć oficjalnych meczów) i Šime Vrsaljko (dziewięć) z Olympiakosem wszystko może dobiec szybkiego końca. Plan klubu zakłada rozwiązanie umów z jednym i drugim obrońcą. Na ten moment były piłkarz Atlético jest już w zasadzie jedną nogą poza zespołem i zimą ponownie stanie się wolnym agentem.
W przypadku Marcelo decyzja nie jest jeszcze tak pewna, ale wydaje się, że droga jest taka sama jak w przypadku Chorwata. Brazylijczyk nie odnajduje się w greckim klubie, a najlepsze nie są też jego relacje z Míchelem, który nie uwzględnia go w swoich planach.
Sytuacja Marcelo jest naprawdę uderzająca. Boczny obrońca przybył do Aten we wrześniu, po wygaśnięciu kontraktu z Realem Madryt w czerwcu i lecie z wieloma niewiadomymi wokół jego osoby. Míchel przejął stery greckiego klubu miesiąc później i to właśnie on pozwolił Brazylijczykowi zadebiutować. Pod wodzą Carlosa Corberána z powodu różnych problemów fizycznych Marcelo w ogóle nie pojawiał się na boisku.
Debiut Marcelo nastąpił w drugim meczu Míchela, ale sportowa relacja nie prosperowała: Brazylijczyk nie rozpoczął ani jednego meczu w wyjściowej jedenastce. Wyniki Míchela w jego jedenastu meczach również nie są szczególnie powalające: pięć zwycięstw, cztery remisy i trzy porażki. Jego zespół ma 12 punktów straty do liderów Panathinaikosu i zajął ostatnie miejsce w swojej grupie Ligi Europy. Po przerwie strona Grecy będą musieli wrócić na właściwe tory… i prawdopodobnie będą robić to już bez Marcelo.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się