– Decyzje arbitra były dla nas bardzo zaskakujące. Myślę jednak, że nie tylko interpretacja tych akcji, ale ogólnie cały mecz był trudny do zrozumienia. Nie lubimy rozmawiać o sędziowaniu, ale to, czego dziś doświadczyliśmy, było bardzo dziwne.
– Drużyna się starała. Mieliśmy szanse na zdobycie drugiej bramki. Potem był rzut karny, który miał olbrzymi wpływ na losy spotkania. Próbowaliśmy do końca, ale po drodze z boiska wyleciał Kroos po – że tak to ujmę – surowej decyzji. Mimo to w żadnym momencie się nie poddaliśmy i walczyliśmy o zwycięstwo. Koniec końców, nie udało się. Szkoda, ponieważ podchodziliśmy do spotkania po bardzo dobrej serii. Wiemy jednak, że w piłce zdarzają się mecze, które nagle przybierają nieoczekiwany obrót. Tym razem okoliczności nam nie sprzyjały.
– W środę rzecz jasna musimy wygrać, ponieważ celem jest pierwsze miejsce w grupie. Zależymy wyłącznie od siebie. Jestem pewien, że drużyna dobrze przygotuje się do potyczki, a publiczność – podobnie jak dziś – spisze się wyjątkowo. Musimy wywiązać się z zadania i zwyciężyć – zakończył Sęp, który nawet mimo wyraźnego wzburzenia emocjonalnego umiejętnie ważył każdą wypowiedź, by dodatkowo nie nakręcać frustracji wśród madridismo.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się