[Onda Cero] W czym Real był dzisiaj lepszy od Barcelony? Czy dla pana to zasłużona wygrana, bo są ludzie, którzy to podważają?
Myślę, że kluczem do tego meczu była pierwsza połowa, w której byliśmy lepsi, mocniejsi i efektywniejsi. Dobrze rozgrywaliśmy od tyłu, bo oni mają zwyczaj mocnego naciskania bardzo wysoko. W tym mieliśmy pewność siebie, by rozgrywać z tyłu i być efektywnymi z przodu. W defensywie graliśmy dobrze, bo drużyna miała dobre zaangażowanie zespołowe. W pierwszej połowie nie zostawaliśmy miejsca. Tam leżał klucz do tego meczu.
[COPE] Kroos na Twitterze napisał właśnie, że dla niego Fede Valverde jest obecnie w trójce najlepszych piłkarzy na świecie. Może pan przeanalizować dla mnie mecz Valverde? I czy uważa pan za konieczne przekonanie Kroosa, by nie kończył kariery po tym sezonie?
Tak, zgadzam się z oceną tego meczu. Kroos zrobił dzisiaj coś bardzo, bardzo dobrego w innym aspekcie. Bardzo pomagał nam w rozgrywaniu od tyłu i był mocny w defensywie, czego czasami przez swoją charakterystykę nie ma. A z Valverde jest jak zawsze, zaczyna przyzwyczajać się do gry na tej pozycji i radzi sobie świetnie. Dużo częściej dochodzi do bramki rywali, strzela gole i ma spektakularne energię oraz talent.
[SER] Czy dzisiaj zdobyliście więcej niż 3 punkty? Pokonaliście Barcelonę, byliście lepsi i wyszedł wam perfekcyjnie wasz plan.
Nie, to nie jest więcej, to 3 punkty. To 3 punkty, które odbieramy moim zdaniem rywalowi z największą podstawą do rywalizacji o te rozgrywki w tym sezonie. Barcelona to mocny zespół z wieloma środkami i odebraliśmy im 3 punkty, nic więcej. Sezon jest bardzo długi, zostaje bardzo dużo meczów. Oczywiście cieszymy się z naszego meczu, ale nic więcej.
[Radio MARCA] Po każdym transferze do Realu Madryt mówimy o okresie na aklimatyzację. Dlaczego niektórych zawodników adaptacja w tym klubie tyle kosztuje i dlaczego Tchouaméniego nie kosztowała nic? Co robi Tchouaméni, że po 2 miesiącach w Realu Madryt wygląda na kogoś, kto gra tu od 5 lat?
Pff... Bo Tchouaméni jest młody, ale ma dużą osobowość i duży charakter, to po pierwsze. Po drugie wchodzi do środka pola, który ma wszystko. Moim zdaniem granie z Kroosem i Modriciem bardzo mu pomaga. On czuje się z nimi komfortowo. Na końcu jednak przeważa jakość młodego zawodnika, ale nawet nie tyle mówię tu o cechach fizycznych czy technicznych, ale jakości mentalnej. Ma osobowość i charakter.
[Radio Nacional] Niektórzy kibice uważają, że nie docisnęliście pedału gazu na maksa i w trakcie meczu prosili o rewanż za 0:4 z poprzedniego sezonu. Jak pan im odpowie?
Że naciskaliśmy pedał gazu do końca. Chcieliśmy wygrać. To jasne, że intensywności z pierwszej połowy nie możesz mieć przez cały czas. Zamysłem były trochę wcześniejsze zmiany, ale mecz był pod dobrą kontrolą i nie chciałem zmieniać tej dynamiki, jaką miał mecz. To prawda, że w drugiej połowie Barcelona naciskała trochę bardziej i nasze wyjście od tyłu nie było tak dobre jak w pierwszej połowie, ale z tyłu za bardzo nie cierpieliśmy.
[El País] Jak przygotowywaliście się do meczu z Militão, gdy w jego strefie gra Lewandowski? O co prosił pan Militão? Jak ocenia pan jego mecz?
Tak, wydawało się to kryciem indywidualnym, o którym nie myśleliśmy, ale poprosiłem Militão, by bardziej się na nim skupiał i był agresywniejszy od Alaby. Alaba miał bardziej kontrolować pozycję, a Militão być mocniejszym w pojedynkach. W tym względzie był spektakularny.
[OkDiario] Pojawił się protokół meczowy i sędziowie przekazali, że Laporta zszedł do ich szatni, by poprosić ich o wytłumaczenie decyzji. Pan rozumie to zachowanie wobec polemiki, która mogła wystąpić?
Hmm... Jak mówię, ja rozumiem wszystko. Sędzia zaliczył swój mecz i uważam, że poradził sobie dobrze.
[Relevo] Chcę wrócić do Kroosa, bo nie odpowiedział pan na drugie pytanie Miguelito [COPE]. Poprosił pan Kroosa, by nie kończył kariery po tym sezonie?
Ach... On doskonale wie, co my wszyscy myślimy: ja, koledzy i klub. Nic więcej... [śmiech] Nie potrzebujemy popychania go. On jest tak inteligenty, poważny i profesjonalny oraz tak lubi Real Madryt, że jakiejkolwiek decyzji nie podejmie, będziemy szczęśliwi.
[El Mundo] Patrząc na kibiców, którzy od ponad dekady czekają na wygraną z Barceloną więcej niż 2 bramkami i którzy cierpieli w tym okresie przez kilka pogromów ze strony tego rywala, to czego wam do tego brakuje? Czy marnujecie szansę, jaką jest ostatni zły okres Barcelony i dobry okres Realu? Czy marnujecie taką szansę?
[śmiech] Dla mnie pogromy to inny futbol. Dla nas liczy się wygrywanie meczów, a nie pogromy. Pogromy to dla mnie inny świat.
[MARCA] Benzema strzelił gola. To mu pomoże w nabraniu pewności siebie? Fizycznie wyglądał lepiej. Jutro ma wygrać Złotą Piłkę. Jak ogólnie go pan ocenia?
Jak powiedziałem wczoraj, w treningu wyglądał dużo lepiej i to normalne, że jego forma fizyczna będzie coraz lepsza każdego dnia. Zaliczył dobry mecz, strzelił gola, był ważny. Oby jutro mógł zdobyć Złotą Piłkę i mu pogratulujemy, bo mała część tej Piłki jest też nasza.
[Guardian] Xavi powiedział, że Real wie, co robi w każdym momencie i to jego wielka zaleta. Przypomniał mi się okres z pierwszej połowy, gdy Barcelona kilka razy podchodziła pod pole karne i wracała z akcją, nie wiedząc, co ma zrobić. Czy miał pan odczucie, że pańska drużyna czuła się komfortowo, gdy Barcelona miała piłkę?
Tak, w pierwszej połowie czuliśmy się komfortowo w nisko ustawionym bloku. Sukces tego zespołu rozpoczął się od nisko ustawionego bloku, od obrony i kontr. Potem w poprzednim sezonie powoli zaczęliśmy coraz lepiej grać piłką od tyłu. Zaczęliśmy w taki sposób od niskiego bloku i kontr, a potem osiągaliśmy dobre wyniki poprzez dokładanie kolejnych rzeczy.
[ABC] Piłkarze świętowali po meczu z kibicami w rundzie honorowej. Historycznie rzadko to widzieliśmy, to bardziej kultura niemiecka czy Europy Środkowej. Te inicjatywy prowadzą Kroos i Alaba. Czy to połączenie z kibicami odróżnia pański drugi etap od pierwszego?
Nie widzę nic nowego. Kibice zawsze byli blisko nas. To prawda, że wydarzenia w poprzednim sezonie bardzo nas do siebie zbliżyły. Dzisiaj kibicowsko to nie był wieczór, ale to było popołudnie Ligi Mistrzów z powodu atmosfery i nastroju. A drużyna zrobiła swoje.
[Correo del Ticino] We Włoszech klucz to tracenie niewielu goli, o czym dobrze pan wie. Statystyka mówi, że mistrzem zostaje w 80% przypadków ekipa z najmniejszą liczbą straconych goli. [śmiech Ancelottiego] To działa też w Hiszpanii?
Tak, to prawo światowe. Im mniej tracisz... Jeśli nie tracisz goli, to w najgorszym wypadku masz remis.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się