Real Madryt podchodzi do niedzielnego El Clásico z ogromnym spokojem. W meczu z Szachtarem w Warszawie zapewnił sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów po zanotowaniu niemal nienagannej passy w tych rozgrywkach. Triumfatorzy Pucharu Europy obronę tytułu rozpoczęli z dużymi pokładami energii, pokazując w fazie grupowej swój piłkarski autorytet, którego żaden z rywali nie potrafił finalnie podważyć. Ani Celtic, ani RB Lipsk, ani Szachtar nie były w stanie zatrzymać drużyny Carlo Ancelottiego, która po raz kolejny prezentuje swoją kandydaturę do zwycięstwa w najbardziej prestiżowych piłkarskich zmaganiach Starego Kontynentu. A paradoksalnie wielu ekspertów przed tym sezonem znów nie widziało w Królewskich głównego faworyta do ostatecznej wygranej.
Nie można przy tym zapominać jednak o próbach zdyskredytowania La Decimocuarty uskutecznianych przez pewne wszystkim doskonale znane środowiska. Na tego typu zarzuty z godną pozazdroszczenia elegancją odpowiedział na konferencji prasowej przed starciem z Szachtarem Lucas Vázquez.
Ancelotti wykorzystał wyjazd do Polski, by dać odpoczynek najczęściej posyłanym przez siebie do boju zawodnikom, ze szczególnym uwzględnieniem Viníciusa, który był liderem wewnętrznego klubowego zestawienia, jeśli chodzi o liczbę rozegranych minut. Szansę na złapanie głębszego oddechu dostali też inni kluczowi dla Włocha gracze, jak Dani Carvajal, Éder Militão i David Alaba, którzy na pewno znajdą się w wyjściowym składzie na spotkanie z Barceloną.
Wciąż niemałą wątpliwość budzi to, czy zdolny do gry będzie Thibaut Courtois, który dziś przejdzie kolejne badania w Valdebebas. Mimo pojawienia się na murawie Stadionu Miejskiego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w drugiej połowie Luki Modricia, on również podejdzie do niedzielnego wyzwania wypoczęty. O znaczeniu i wpływie Chorwata na grę Los Blancos napisano i powiedziano już wszystko, co można było napisać i powiedzieć, dlatego też nie trzeba specjalnie wyjaśniać tego, dlaczego tak ważne jest, by był obecny od pierwszej minuty w potyczce z odwiecznym rywalem.
Chociaż Barça w tym momencie wyprzedza Real w ligowej tabeli ze względu na lepszą różnicę bramek, nie zmienia to faktu, że początek sezonu w wykonaniu mistrzów Hiszpanii jest iście cesarski. Remisy z Osasuną i Szachtarem są jedynymi rysami w dotychczasowej serii trwającej już trzynaście meczów, w trakcie której podopieczni Carletto wstawili do klubowej gabloty pierwsze trofeum – Superpuchar Europy.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się