Real Madryt w Lidze Mistrzów to coraz częściej Real Madryt tańczący w rytm brazylijskiej samby. Gol Viníciusa z finału Ligi Mistrzów w Paryżu potwierdził przytłaczającą dominację Królewskich w rozgrywkach Pucharu Europy. Czternaście srebrzystych, uszatych pucharów dumnie lśni w klubowym muzeum. Na początku trwającego sezonu madrycka ofensywa za sprawą Viníego i Rodrygo dalej przemawia w języku portugalskim.
Strzelanie w meczu, który pozwolił Realowi wygrać trzy pierwsze spotkania w fazie grupowej Ligi Mistrzów po raz pierwszy od sezonu 2014/15, gdy trenerem był Carlo Ancelotti, rozpoczął Rodrygo. 21-latek po znakomitej akcji, w której miał jednak sporo szczęścia, w 13. minucie trafił do siatki strzeżonej przez Anatolija Trubina. Jego przygoda ze zdobywaniem bramek w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach klubowych rozpoczęła się od hat-tricka w jego debiucie jeszcze w kampanii 2019/20 w wygranej 6:0 rywalizacji z Galatasarayem, a dotychczas jego najlepszym momentem był dublet z surrealistycznego rewanżowego starcia z Manchesterem City w półfinale Ligi Mistrzów. Ogółem wychowanek Santosu może pochwalić się 11 bramkami i 8 asystami w 30 występach w Pucharze Europy, z czego wynika, że bierze udział w akcji bramkowej średnio co 65,68 minuty.
Prowadzenie z Szachtarem podwyższył występujący po drugiej stronie boiska Vinícius. Fantastyczna akcja zespołu przyniosła siódme trafienie Brazylijczyka w tym sezonie na wszystkich frontach, podczas gdy w całym poprzednim strzelił łącznie 22 gole. Ta druga bramka była wybitnym piłkarskim dziełem sztuki. Ofensywne tridente Los Blancos rozproszyło ukraińską linię obrony, umożliwiając tym samym Viníciusowi umieszczenie futbolówki w siatce. W 37 występach w Lidze Mistrzów zawodnik urodzony w São Gonçalo ma na swoim koncie 10 goli i 13 asyst, w związku z czym wypracowuje gola średnio raz na 107,65 minuty.
Karim Benzema, mimo słabszej formy strzeleckiej niż przed rokiem, oczywiście pozostaje szefem i liderem tego tercetu, ale wsparcie młodych Brazylijczyków jest coraz istotniejsze dla drużyny Carletto. A dodatkowego smaczku całej tej sytuacji dodaje fakt, że o ile pozycji Viníciusa na lewym skrzydle nic nie zagraża, o tyle Rodrygo o miejsce na prawej flance będzie musiał powalczyć z Fede Valverde.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się