Turniej Copinha z 2022 roku, którego Endrick Felipe został najlepszym zawodnikiem, sprawił, że jego nazwisko pojawiło się na mapie wielu największych europejskich klubów w wieku zaledwie 15 lat. W wieku 16 lat (urodziny miał 21 lipca) cały czas pozostaje na celowniku wszystkich tych zespołów, głównie ze względu na swoją dominację i gole strzelane w rozgrywkach juniorskich. Real Madryt i Barcelona nie spuszczają z niego oka, a w ostatnich dniach pojawiły się informacje, że Katalończycy wykonali już krok do przodu i postanowili ściągnąć do siebie Brazylijczyka, który jednak swój kraj będzie mógł opuścić dopiero w 2024 roku. Jednakże, jak informuje AS, sprawa Endricka jest cały czas otwarta.
Tak sam zawodnik, jak i jego otoczenie, jasno komunikują, że nie były wykonywane żadne ruchy w kontekście przyszłego transferu Endricka. Nawet Leila Pereira, prezeska Palmeiras, powiedziała w wywiadzie dla ESPN Brasil niedawno, że nikt się z nią nie kontaktował. „Nikt ze mną nie rozmawiał. Żaden zagraniczny klub nie szukał ze mną kontaktu, żaden”, mówiła. Tak jak wspomniano wyżej, Endrick i tak nie opuści Brazylii przed ukończeniem 18 roku życia, a obecnie jego priorytetem jest znalezienie dla siebie miejsca w pierwszym zespole Palmeiras. Cały czas nie miał okazji zadebiutować, ale jest już blisko. Brazylijski klub natomiast zdaje sobie sprawę z jego talentu i w maju podpisał z nim nowy kontrakt, podwyższając jednocześnie klauzulę odstępnego z 18 milionów euro do 60 milionów. Ta umowa będzie wygasała w 2025 roku, więc w momencie, w którym Endrick osiągnie pełnoletność, zostanie mu tylko rok kontraktu.
W tym samym czasie fajerwerki wokół młodego zawodnika nie przestają strzelać. Był najlepszym strzelcem prestiżowego turnieju Torneo de Montaigu, w którym jego ekipa odniosła zwycięstwo. Strzelił cztery gole w finałowym dwumeczu, dając wygraną swojemu zespołowi. Obecnie jest też najwyżej wycenianym zawodnikiem na świecie, jeśli chodzi o piłkarzy urodzonych w roku 2006, z wartością około 15 milionów euro. Real Madryt ze spokojem podchodzi do tych informacji i uważnie porusza się w tym temacie, z Junim Calafatem jako fundamentalną postacią, doświadczoną w realiach rynku południowoamerykańskiego. Vinícius i Rodrygo zostali przez niego sprowadzeni do klubu, za odpowiednio 45 i 40 milionów euro, z Flamengo i Santosu. Trafili do stolicy Hiszpanii w wieku 18 lat, gdy ich przylot był już legalny. Ta sytuacja może powtórzyć się z Endrickiem, choć przy Concha Espina wcale nie planują przekroczyć wspomnianych 45 milionów, które kosztował Vinícius.
Główny bohater tego tekstu zna już największych zainteresowanych swoim talentem. W lutym został zaproszony przez Królewskich do Parku Książąt, by obejrzeć mecz Realu Madryt z PSG. Trafił również na Camp Nou, gdzie obejrzał spotkanie Barcelony z Napoli w Lidze Europy. Dwa mecze, które trafiły na jego media społecznościowe i ożywiły debatę na temat przyszłego klubu Brazylijczyka. Los Blancos jednak cały czas pozostają spokojni, a uspokaja ich fakt, że Endricka reprezentuje ta sama agencja, która reprezentuje też Viníciusa. Królewscy mają z TFM, bo tak nazywa się agencja, bardzo dobre relacje i cały czas otrzymują informacje z pierwszej ręki. W jego hipotetycznej adaptacji i całym procesie przekonywania do Królewskich, rolę miałby do odegrania także Rodrygo. Endrick ma z zawodnikiem Realu Madryt dobre relacje i wspólnie mieli już okazję brać udział w kilku kampaniach reklamowych Nike. Sprawa Endricka pozostaje więc cały czas sprawą otwartą.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się