Pytano cię wielokrotnie o Real i Barçę, o wielkich, którzy walczyli o ciebie, kiedy opuściłeś Athletic. Naprawdę byłeś blisko transferu do Realu? Powiedz nam prawdę teraz, kiedy siedzimy już sobie w rodzinnym gronie, Fernando (śmiech).
Nie, nie, tak naprawdę nigdy nie byłem, ponieważ na koniec zawsze, kiedy Real mnie chciał, byłem związany kontraktem z Athletikiem i, cóż, Athletic w żadnym momencie nie chciał mnie puścić, a Real też nie chciał swojego czasu wpłacić klauzuli. A kiedy pojawiła się już szansa, to najszybsze było Juve.
Chciałbyś grać w Realu Madryt?
Tak, pewnie, jak miałbym nie chcieć? Można powiedzieć, że Real Madryt jest w tym momencie najlepszą drużyną na świecie. To niewiarygodne, czego dokonuje, przede wszystkim w Lidze Mistrzów, w której wydaje się, że zawsze, jeśli zachodzi daleko, to jest w stanie ją wygrać. To, co przeżyliśmy z Realem w Lidze Mistrzów w ubiegłym sezonie, było niewiarygodne, to jak był w stanie odrobić straty w tych trzech dwumeczach. Myślę, że wszyscy bardzo cieszyliśmy się tym Realem.
Jeśli zadzwoni do ciebie jutro Ancelotti i powie: „Fernando, przychodzisz, żeby być zmiennikiem Benzemy, będziesz grał, ale to nie będzie wiele minut”. Przyszedłbyś jutro i grał za darmo?
Oczywiście, jasne.
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się