Brazylijczyk ma przed sobą twardy orzech do zgryzienia. Od wielu lat kwestia rozwoju byłego gracza Santosu raczej nie budziła wątpliwości. Zdecydowanie większą rolę w dyskusjach odgrywała jego sytuacja kadrowa i nie inaczej jest tym razem. Bohater rewanżowego starcia z Manchesterem City musi znaleźć nowy sposób, aby ponownie wskoczyć do wyjściowej jedenastki Królewskich.
Rodrygo musi poszukać alternatyw na innych pozycjach, a powodem takiego stanu rzeczy jest ustawienie, które coraz częściej stosuje Carlo Ancelotti. W praktyce drużyna często gra w formacji 4-4-2, a dodatkowo na prawej stronie króluje Fede Valverde, który jest nietykalny dla włoskiego szkoleniowca.
Obecność Urugwajczyka sprawia, że Carletto zrezygnował z klasycznego ofensywnego tercetu, którego jednym z elementów był właśnie Rodrygo. 21-latek występował głównie jako prawoskrzydłowy, ale teraz będzie musiał przystosować się do nowych warunków. Już podczas pretemporady w Stanach Zjednoczonych atakującego mogliśmy oglądać na lewej stronie boiska. Nikt co prawda nie ma wątpliwości, że lewa flanka w zupełności należy do znajdującego się w fantastycznej formie Viníciusa, ale warto przypomnieć, że to właśnie na tej pozycji Rodrygo czarował w Santosie, więc zmiana ta nie jest dla niego zupełną nowością.
Niewykluczone, że w tym sezonie będziemy mieli okazję oglądać Brazylijczyka również na pozycji fałszywej „dziewiątki”. Początkowy plan zakładał, że rolę tą przejmie Eden Hazard, jednak przed Belgiem jeszcze długa droga, aby wrócić do swojej najlepszej wersji. Rodrygo chce wykorzystać niepewną sytuację byłego piłkarza Chelsea i w przeszłości udowodnił, że wie, czym jest zdobywanie bramek.
W szatni nie raz i nie dwa wpajano mu, by w pobliżu bramki był bardziej zdecydowany. Efekty działań kolegów widać było zwłaszcza w końcówce poprzedniego sezonu, ponieważ w kwietniu i maju trafił do siatki siedem razy. Wydaje się, że 21-latek powinien z łatwością zaadoptować się do nowej roli. Rodrygo zdaje sobie sprawę, że jest pierwszym wyborem Ancelottiego w momencie wprowadzania rezerwowych. Jego pracę i zaangażowanie docenia również klub, który szykuje się do zaoferowania mu umowy do 2028 roku.
Rodrygo kolejny sezon musi walczyć o swoje, ale nie zamierza się poddawać i nie widzi swojej przyszłości w innym miejscu niż Santiago Bernabéu. 21-latek chce wykorzystać każdą szansę, którą dostaje od Carletto, a dodatkową motywacją jest dla niego mundial w Katarze. Obecnie zawodnik ciągle ma nadzieję na powołanie od Tite, ale jego sytuacja nie jest tak oczywista. Na prawej flance w reprezentacji Brazylii wyżej od niego w hierarchii znajdują się Raphinha oraz Antony, a na lewe skrzydło należy do Viniego. Walka o wyjazd na mundial nie będzie łatwym zadaniem, ale Rodrygo nie zamierza składać broni.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się