Finały mijają, a Real Madryt zdobywa kolejne tytuły. W ostatnią środę w Helsinkach podopieczni Carlo Ancelottiego wygrali swój 17. finał na ostatnich 19 rozegranych. Passa ta rozpoczęła się jeszcze w 2014 roku od słynnego rajdu Garetha Bale'a w finałowym starciu Copa del Rey z Barceloną, a w tym czasie jedyną drużyną, która potrafiła powstrzymać Królewskich, było Atlético Madryt, które dokonało tego nawet dwukrotnie – w Superpucharze Hiszpanii w 2014 roku i w Superpucharze Europy w 2018 roku.
Jednak oprócz dwóch porażek z Los Rojiblancos piłkarze Realu Madryt regularnie udowadniają, że w finałach praktycznie nie mają sobie równych. Od 2014 roku wygrywali w sumie pięć finałów Ligi Mistrzów, cztery finały Superpucharu Europy, cztery finały Klubowych Mistrzostw Świata, trzy finały Superpucharu Hiszpanii i wyżej wskazany finał Copa del Rey. Passa godna pozazdroszczenia wśród wszystkich klubów Europy.
Tym razem to Eintracht Frankfurt przekonał się, że Królewscy faktycznie nie rozgrywają finałów – oni je po prostu wygrywają. Tym samym niemiecka ekipa dołączyła do licznego grona innych wielkich zespołów, które w ostatnim czasie zostawały w pokonanym polu w finałowych pojedynkach z Los Blancos. Wcześniej doświadczali tego trzykrotnie Atlético, dwukrotnie Barcelona, Sevilla i Liverpool oraz Juventus, Manchester United, Athletic Bilbao, Kashima Antlers, San Lorenzo, Grêmio i Al-Ain.
Florentino w pogoni za Bernabéu
Ostatni Superpuchar Europy był jednocześnie 30. oficjalnym tytułem Florentino Péreza w roli prezesa Realu Madryt. Do liderującego w tej klasyfikacji legendarnego Santiago Bernabéu obecnemu el presidente brakuje już tylko trzech trofeów.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się