– Kibice krzyczący „Hala Madrid” przy moim wyjeździe z ośrodka po pożegnaniu się z Bayernem? Tak, też to słyszałem i zaśmiałem się. Jednak niektórzy też skandowali moje nazwisko. To było naprawdę miłe. W ostatnich tygodniach spotykałem też kilku fanów na ulicy, którzy okazywali zrozumienie dla mojej sytuacji i życzyli mi wszystkiego najlepszego.
– Mój były doradca Maik Barthel powiedział, że marzyłem o Realu Madryt? Nie miałem z nim kontaktu od prawie 5 lat. Myśli i pragnienia człowieka też mogą zmienić się w takim okresie. Były rozmowy z Realem Madryt, ale nic z nich nie wyszło. Zawsze chciałem grać w La Lidze, to było dla mnie jasne. A kiedy tym razem zapukała Barcelona, to była dla mnie jedyną opcją. Były inne oferty, ale one mnie nie interesowały.
– Coman powiedział w wywiadzie, że teraz wybiera Benzemę ponad mną? Tak, widziałem to. King musiał to powiedzieć, bo ciągle gra z Benzemą w reprezentacji [śmiech].
– Motywacja do rywalizacji z Realem i Benzemą? Szczerze: patrzę na siebie i moją drużynę, a nie na innych. Oczywiście czekam na takie mecze, jak Klasyk i Benzema to supernapastnik, ale na końcu chodzi o wygrywanie trofeów z Barceloną. Reszta jest nieistotna.
– Złota Piłka? Zawsze mówiłem, że napędzają mnie sukcesy drużyny. Takie nagrody to fajne dodatki, ale nie dlatego chciałem przejść do Hiszpanii. Niektóre rzeczy, jakie pisano, nie były prawdą.
O kulisach rozmów Lewandowskiego z Realem Madryt wypowiedział się dzisiaj także Cezary Kucharski, były agent Polaka.
Komentarze (72)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się