Nawet jeśli Camavinga, Valverde czy Tchouaméni dysponują niewątpliwą jakością i stanowią przyszłość zespołu, to jednak w bezpośredniej walce o trofeum obecność w pierwszym składzie Casemiro, Modricia i Kroosa jest niepodważalna. Tercet ten ośmiokrotnie dzielił wyjściową jedenastkę w finałach. I w zasadzie nigdy nie zawodził.
Modrić trafił do Realu Madryt w 2012 roku, Casemiro w 2013, Kroos w 2014. Brazylijczyk dopiero w 2015 roku wrócił jednak z wypożyczenia do Porto, by – jak miało się okazać – stworzyć z Chorwatem i Niemcem środek pola, który przejdzie do legendy. Królewscy łącznie zainwestowali 66 milionów euro w zawodników gwarantujących sukcesy przez dekadę. Zwycięski cykl rozpoczął się w finale Ligi Mistrzów w Mediolanie, gdzie Real pokonał po rzutach karnych swoich rywali zza miedzy.
W sezonie 2016/17 ekipa Zidane'a triumfowała w Superpucharze Europy z Sevillą bez Kroosa i z Modriciem wchodzącym z ławki, jednak tercet odzyskał pełnię nietykalności przy 12. Pucharze Europy oraz w Klubowych Mistrzostwach Świata. Dobra forma Isco nieraz zmuszała szkoleniowca do zmiany schematu z 4-3-3 na 4-4-2, jak choćby w finałach Champions League w Cardiff czy Kijowie. Dziś sprawa ma się podobnie z racji na umiejętności prezentowane przez Fede Valverde. Jakkolwiek jednak patrzeć, ustawienie może się zmieniać, ale nienaruszalna pozostaje obecność w składzie CKM.
Również 13. Puchar Europy nosił znamię Brazylijczyka, Niemca i Chorwata. Sytuacja powtórzyła się w Superpucharze Europy i klubowym mundialu. W sezonie 2017/18 Real sięgnął też po Superpuchar Hiszpanii rozgrywany jeszcze w starej formule. Tutaj jednak trzeba akurat zaznaczyć, że na Camp Nou nie wystąpił Luka, a w rewanżu Casemiro pojawił się na boisku z ławki. Jedynym przegranym bojem o trofeum z, a jakże, CKM w składzie była porażka z Atleti w Superpucharze Europy w sezonie 2018/19. I tutaj tkwi jednak haczyk: Modrić zagrał, ale nie od początku. Lopetegui skorzystał z niego dopiero w 57. minucie. Tego typu posunięcie było jednak łatwe do wytłumaczenia – Luka miesiąc wcześniej doszedł ze swoją reprezentacją do finału mistrzostw świata i najzwyczajniej nie zdążył jeszcze dojść w pełni do siebie.
Bez Casemiro w pierwszym składzie Królewscy zdołali zwyciężyć w klubowym mundialu w potyczce z Al-Ain. Później, w sezonie 2019/20, trio znów zebrało się w komplecie, by pokonać w Arabii Saudyjskiej Atlético w finale Superpucharu Hiszpanii. W poprzednim sezonie CKM dobiło do ośmiu wygranych finałów. Do kolekcji dołożyli oni krajowy Superpuchar oraz wisienkę na torcie w postaci 14. Pucharu Europy. Choć remontady w drodze do finału odbywały się przy nieobecności co najmniej jednego z nich, to jednak Ancelotti nie miał cienia wątpliwości, na kogo postawić w finale z Liverpoolem. Z Eintrachtem z niemalże stuprocentową pewnością będzie podobnie.
Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się