Klasyk zawsze wywołuje dodatkową motywację i chęć zwycięstwa, nawet jeśli to tylko mecz towarzyski. Do wczorajszego El Clásico Real Madryt przystępował z nieco krótszym przygotowaniem niż Barça i słono zapłacił za indywidualny błąd Édera Militão przy wyprowadzeniu piłki. Brazylijczyk sprezentował futbolówkę znajdującemu się tuż przed polem karnym Raphinhii, który potężnym strzałem nie dał żadnych szans Thibaut Courtois.
Jak dowiedział się portal Bernabéu Digital, powołując się na źródła bardzo bliskie klubu, Militão miał przeprosić kolegów za swój błąd tuż po zakończeniu spotkania z Blaugraną. Stoper zdaje sobie sprawę, że zawalił bramkę i nawet jeśli to był tylko mecz towarzyski, to nigdy nie jest dobrze przegrać z Barceloną.
Klub odbiera sparing w Las Vegas jako kolejny trening. Carlo Ancelotti widział elementy, które mimo tak wczesnego etapu przygotowań, bardzo mu się podobały i – co naturalne – również takie, które wymagają sporo pracy. Drużyna znajduje się cały czas w etapie przygotowań i nikt nie będzie wyciągał definitywnych wniosków po pierwszym sparingu pretemporady.
Królewscy są przekonani, że błąd Militão to jeden z typowych błędów wynikających z braku ogrania i nikt nie zamierza wątpić w jego umiejętności. Dowodem tego jest nowy kontrakt do 2028 roku ze znaczącą podwyżką pensji. Mili będzie pewnym punktem w planach Ancelottiego, jednak nie może sobie pozwolić na obniżenie lotów, ponieważ w tym sezonie walka o miejsce w defensywie będzie niezwykle zażarta.
Komentarze (61)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się