Dzisiejszy Klasyk po raz kolejny pokazał, że bez Karima Benzemy Real Madryt ma ogromne problemy ze zdobyciem bramki. Francuz dołączył do przedsezonowych treningów z drużyną dopiero 19 lipca i, co zrozumiałe, Carlo Ancelotti nie powołał go na sparing z Barceloną. Pierwszym wyborem Carletto w starciu z Barçą był Eden Hazard. Belg, który w nadchodzącym sezonie prawdopodobnie rozegra sporo spotkań w roli fałszywej dziewiątki, wystąpił dziś w pierwszym składzie w środku ataku i najzwyczajniej rozczarował. Hazard nie tworzył praktycznie żadnego zagrożenia i po przerwie jego miejsce na centralnej pozycji w ofensywie zajął Rodrygo. W przypadku Brazylijczyka rezultat był dość podobny: zero strzałów, zero zagrożenia.
Od 70. minuty Ancelotti wrzucił na „dziewiątkę” Mariano Díaza, jednak i jemu nie udało się sforsować defensywy Blaugrany. 28-latek to jeden z zawodników, którzy są wystawieni na sprzedaż i jeśli w ostatnim roku kontraktu chce pokazać, że jest w stanie chociaż w minimalnym stopniu zastąpić Benzemę, to musi dawać z siebie o wiele więcej, niż w meczu z Barceloną, w którym nie oddał żadnego strzału w światło bramki.
Przy nieobecności Benzemy Królewscy borykają się z ogromnymi problemami w ataku, co – mając na uwadze trwające okienko transferowe – po raz kolejny ożywia debatę na temat konieczności sprowadzenia napastnika, który mógłby grać wtedy, kiedy Ancelotti nie mógłby liczyć na Karima. Wydaje się jednak, że w tej debacie nie będzie uczestniczył sam Carletto, który po meczu z Barceloną jasno przekazał, że kadra jest zamknięta.
Komentarze (175)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.